MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 Gdy ostatnio rozmawialiśmy powiedział mi trochę więcej o swojej sytuacji. Z tego co mi powiedział ciężko nadal im znaleźć kogoś na 2-3 godziny do babci ponieważ to wychodzą duże koszty, zastanawiał się nad znalezieniem babci domu spokojnej starości ale to jeszcze większe koszty, ostatnio nie zrealizował zlecenia klientowi w terminie i ten poszedł do sądu na szczęście jakoś porozumieli się polubownie, mówił także że nie najlepiej idzie mu finansowo w firmie, a także była żona wypisuje z pretensjami, zastanawia się czy się nie przebranżowić, do tego te wypowiedzenie umowy mieszkania. Widzę że jest tym wszystkim zmartwiony i zagubiony w tym wszystkim, nie określił co zamierza zrobić z tym wszystkim w sumie to miałam wrażenie że sam nie wie co zrobić. Jednak tym razem odzywa się, może nie tak często jak wcześniej ale robi to i mówi mi co się dzieje. Wcześniej zawsze milczał przez długi czas. Jednak nie tylko dla niego styczeń nie jest łaskawy, wczoraj w drodze do pracy wpadłam w poślizg i miałam kolizję. Na szczęście mi ani nikomu innemu nic się nie stało, ale moje auto nieźle oberwało i naprawa wyniesie mnie kilka tysięcy. Nie obyło się bez policji i lawety, byłam w takim szoku że przez cały dzień nie mogłam dojść do siebie. Jednak powiem wam że S bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Gdy to się stało przeszło mi przez myśl aby do niego się odezwać, ale było przed 7 rano było mi głupio i myślałam że śpi. Napisałam mu później że miałam wypadek, od razu zadzwoni i pytał co się stało. Był trochę jakby zdystansowany więc myślałam że tak sobie go to obeszło, chociaż powiedział że szkoda że nie zadzwoniłam od razu i była wezwana policja bo pomógłby mi to inaczej załatwić i naprawa poszłaby z jego ubezpieczenia. Jednak później jeszcze dzwonił pytając czy już ochłonęłam, rozmawialiśmy i powiedział że to tylko blachy i ważne że jestem cała. Nawet znajomych mechaników pytał o wycenę naprawy mojego auta lub czy alternatywnie nie mają jego znajomi sprzedać czegoś innego tanio. Nawet dziś jeszcze rozmawiał na ten temat ze znajomymi. Jednak bardzo mnie zdziwił pozytywnie gdy powiedział że szkoda że od razu nie zadzwoniłam nawet gdyby spał to nie ważne i że w takich sytuacjach nie ma problemu i mogę dzwonić o każdej porze. Nie sądziłam że mógłby takie rzeczy zrobić dla mnie, miło mi się zrobiło. Jednak ten wydatek pokrzyżował mi plany bardzo, chociaż mimo wszystko cieszę się że to nie skończyło się gorzej. Spoko, mam nadzieję że tak by było jak mówi z tym samochodem, to jest najważniejsze w życiu kiedy można na kimś polegać. Tylko dalej ma w życiu straszny chaos, tak jak opisałaś go na początku, tak jest dalej to samo. Mam kumpla, trener go kiedyś nazwał swawolny Dyzio i do dziś już został Dyzio. U niego mniej więcej jest też taki chaos albo większy. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 29-01-2021, 22:46 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2021, 22:56 PM przez Meegi.) Nie wiem czy tak by postąpił jeśli chodzi o ten samochód zwłaszcza teraz. Ogólnie było dobrze, tydzień temu wprost zapytałam go czy jestem dla niego tylko koleżanką czy kimś więcej. Wtedy powiedział mi że zależy mu na mnie, że w sumie jesteśmy razem i nie jesteśmy, że niedługo ogarnie się trochę z pracą i będzie wtedy jakiś czas na spotkanie się, że ja często też jestem gdzieś w okolicy jego, żebyśmy to zostawili aby dalej samoistnie się rozwijało, że chciałby zostać w swojej miejscowości aby to mogło się rozwijać, w niedzielę pytał czy spotkam się z nim w weekend jeśli jechałby nad morze. Jednak wczoraj mu się odwróciło wszystko. Przed wczoraj na fb wyskoczyło mi na tablicy jego komentarz pod zdjęciem jego znajomej która jest jego klientką (z tego co mówił to niby ona miała ochotę na coś więcej z nim, podobno ma bujne życie intymne tzn siedzi na portalach nagminnie i szuka facetów oraz z wieloma sypia, mówił że podobno do niczego nie doszło, ale dużo wiedział o jej życiu i facetach, kilka tygodni temu mówił że chce skończyć pracę u niej i ją odsunąć ale z czasem okazało się że jej powiedział podobno że nic nie będzie miedzy nimi i ma zmienić swoje zachowanie wobec niego jeśli chce aby mieli normalny kontakt. Z tego co mówił to niby zmieniła zachowanie i utrzymywali kontakt zwykły, tylko że wspominał w naszych rozmowach np ostatnio że odnowiła kontakt z facetem który siedzi w areszcie za pobicie ze skutkiem śmiertelnym i wydał 70tys na adwokata. W tym komentarzu pd jej zdjęciem było coś że czas się dla niej zatrzymał że photoshop popsułby oryginał i ładnie wygląda. Gdy napisałam mu że chyba ona mu się podoba bardziej niż myślałam to wysłał mi roześmianą buźkę i że jeśli tak uważam to moja sprawa. Podobno go wkurzyłam bo napisałam mu że dwuznacznie zachowuje się wobec niej (chodziło mi o to że najpierw mówił że chce ją odsunąć a potem takie komentarze i rozmowy), czy zastanowił się jak się poczułam gdy zobaczyłam taki komentarz i że moich zdjęć tak nie komentuje, że zachowuje się jakby mu zależało na niej bardziej niż na mnie, że mówił że ją odsunie a tak komentuje jej zdjęcia i czy bierze moje uczucia pod stwierdził że mylę pojęcia i że znowu mam pretensje a jemu wystarczy nerwów w pracy i że ma powoli dość. Dla mnie nie były to pretensje tylko napisałam o swoich odczuciach, zwłaszcza że nie robiłam awantury tylko normalnie napisałam co myślę. Wczoraj nagle napisał mi że to nie ma sensu, że wszystko mu nie iskrzy, że na siłę nic z tego nie będzie , że trochę się różnimy i wcześniej czy później to będzie problemem (ale nie spotkałam ludzi którzy się nie różnią), że potrzebuje kogoś na miejscu a nie kontakt telefoniczny (tylko że od jakiegoś czasu to on ten kontakt bardzo mocno inicjował i nietylko taki), że nagle dużo myślał i że to nie jest to. Gdy próbowałam się w sumie dowiedzieć skąd takie wnioski skoro kilka dni temu mówił coś innego i że mu na mnie zależy nie odpowiedział na nic i milczał,ja już też nic nie pisałam. Niby tak długo o tym myślał a zabiegał o kontakt ze mną, przyjeżdżał, pokazywał że mu zależy i sam chciał to rozwijać (on zaczął kilka miesięcy temu te tematy), więc jeśli się wahał to w jakim celu to robił skoro nie naciskałam na nic ani nie wymagałam, tylko chciałam się dowiedzieć w jakim kierunku ma to zmierzać abym się niepotrzebnie nie angażowała. Niedawno napisał że są to spostrzeżenia na chłodno i wydają mu się trafione. Mi nie wydają się trafione i miałam ochotę mu to napisać oraz że skoro tak uważa to po co to wszystko było. Ale nic na tą chwilę mu nie napisałam i nie wiem czy wiem co zrobić bo jak dla mnie to nie spodobało mu sie to co napisałam, gdy się widywaliśmy i ogólnie pokazywał że mu zależy a to co wczoraj pisał to akurat jak dla mnie nie są to rzeczy nie do przeskoczenia i wiedzieliśmy od tym od początku. I co po tygodniu od tego kiedy mówił abyśmy to rozwijali doszedł nagle do takich wniosków, jakoś dziwnie to pisał wczoraj jakby nie on. Miałam nieodczytaną jego wiadomośc (widziałam ja w powiadomieniach na telefonie), gdy weszłam na fb i nie odczytałam od razu jego wiadomości to napisał mi: no i... kiedy zapytałam i co? to było tylko już nic. Czy ma to znaczyć że oczekiwał mojej reakcji, chyba że ochłonął i mu trochę przeszło. Ogólnie to nie odpisałam aby pomyśleć i sie trochę uspokoić, pośpiech nigdy nie jest dobry. 29-01-2021, 23:16 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2021, 23:43 PM przez vlad1431.) Z 10 lat temu od dobrego kolegi nauczyłem się jednej rzeczy. Powiedział mi kiedyś: " Nie rządaj szacunku od klienta, jeżeli sam się nie szanujesz". Wziąłem sobie to mocno do serca. Tak samo jest w życiu. Ty w końcu zaczynasz małymi krokami się szanować. Jedną z najważniejszych rzeczy jest szczerość w takiej relacji, bez względu na to na jakim ona jest etapie. Jak zauważyłaś ta szczerość zaczyna mu się nie podobać. Tylko w tej sytuacji on zachowuje się niedojrzale, mniej więcej jakby miał 20 lat. Stąd uważam że jego życie wygląda jak wygląda. Zaczynasz się szanować, a on nagle zdziwiony że mu zwracasz uwagę. Właśnie to od początku próbuje Ci wyperswadować, że jeżeli nie będziesz się szanować, nie licz na jego szacunek ani nic więcej z jego strony. Tylko jego zachowanie nie wróży nic dobrego. On myśli że będzie dalej grał, a życie to nie je bajka, jak to mówi mój drugi kumpel. Obstawiam, że jak zaczniesz stawiać warunki, on będzie teraz bardziej zabiegał, po części już się tak dzieje. Odpuścisz, wszystko wróci do normy, czyli nie masz na co liczyć. Tylko zastanów się czy warto, to taki Piotruś pan. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 31-01-2021, 18:07 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2021, 21:24 PM przez Meegi.) Niekiedy trzeba trochę czasu aby coś zrozumieć, ale ważne że zrobiłam ten krok. Także zauważyłam że ta szczerość mu się nie spodobała, ale ja szczerości nie żałuję. Zwłaszcza że tylko wyraziłam co czuję, bez awantury i pretensji. Uważam że w każdej relacji każdy ma prawo zwrócić drugiej osobie uwagę jeśli coś mu się nie podoba niezależnie od jej rodzaju. On chyba o nic nie będzie zabiegał, od tamtej wieczornej wiadomości w piątek się nie odezwał, zresztą nie wiem czego on oczekiwał tym tekstem że now właśnie dostępna i.... 1,5 dnia nie odzywał się po tamtym co mi pisał i co takim tekstem oczekiwał że mu nagle odpowiem czy czego ponieważ nie rozumiem. A ja też się do niego nie odezwałam ponieważ w sumie nie wiem czy powinnam i co miałabym mu napisać, że to co wtedy pisał to dla mnie kiepskie argumenty bo wiedzieliśmy o odległości od samego początku,że uważam że w jakiś sposób dobrze się rozumiemy a to wszystko nie są rzeczy których nie da się pokonać na dobrą jakoś nie wiem czy on jeszcze się odezwie i jak ja zareaguje jeśli by to zrobił. Po czym wnioskujesz że on może teraz bardziej zabiegać i że po części tak się dzieje?Bo przecież napisał że to nie ma sensu i że dla niego nie jest to to, więc ja wzięłam to za to że nie widzi tej relacji to nie wiem jakby miał zabiegać o cokolwiek. Napisałeś że jego zachowanie nie wróży nic dobrego , masz na myśli to jak zareagował na to co mu powiedziałam i że będzie tak zawsze robił czy coś innego? Bo jego zachowanie w stosunku do Ciebie jest mało dojrzałe. I dopóki mu nie pokażesz, przynajmniej Ty, że albo w jedną albo w drugą stronę, to tak jak do tej pory będzie się zachowywał, czyli tak jak odniosłaś wrażenie, że może sobie pogrywać. I zwykle tak jest, że kiedy jedna strona odpuszcza, druga nagle zaczyna zabiegać, ale to i tak nic na tą chwilę nie zmieni, dopóki on nie zacznie czegoś konkretnego robić w Waszym kierunku. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 Wczoraj umieścił na fb artykuł o księdzu z mojego miasta który oddał całą tacę na WOŚP z nagłówkiem z kciuka do góry, napiętych mięśni i serduszkiem. Wiem że każdy może umieszczać co chce ale przeszło mi przez myśl że zważywszy na sytuację mógł akurat tego nie umieszczać. No ale cóż, jest jak jest. Mam dziś kiepski dzień, przez ostatnie dni myślałam że ta cała sytuacja jest mi zobojętniała ale już od wczoraj wieczorem czuję się kiepsko, myślę, chodzę przygnębiona i najlepiej bym spała tylko. Nie potrafię zrozumieć po co w piątek czepił się mojej dostępności na fb, skoro tylko napisał co myśli. Wiesz może o co chodziło mu? Potrzebuję chyba obiektywnego spojrzenia na pewną sprawę otóż jeśli niby nie był pewny tej relacji i niby zastanawiał się nad jej sensem to w jakim celu gdy pytałam czy jestem dla niego koleżanką czy kimś więcej mówił że mu zależy na mnie, że chce zostać w swoim mieście aby to mogło samoistnie się rozwijać , przyjeżdżał do mnie, pytał czy tęsknię za nim, że chce spróbować czy nam wyjdzie, pokazywał że mu zależy, możliwe że zrobiłby dla nie to z moim samochodem, wydzwaniał do mnie sam, czepiał się ze nieraz sama się nie odezwałam, mówił o swoich problemach i życiu, sam się przytulał , całował mnie nie jak zwykłą koleżanką itp resztę znacie z mojego wątku. Vlad po co to wszystko jeśli tego nie czuł lub zastanawiał się czy to ma przyszłość? Chyba nie będę miała okazji pokazać mu że musimy iść w jedną lub drugą stronę, on się nie odzywa i wątpię aby to zrobił. Dziś przeszło mi przez głowę że może źle zrobiłam mówiąc mu tamto ale przecież nie robiłam awantury tylko napisałam co czuję i myślę. Więc nic złego nie zrobiłam i to nie jest powód aby nagle tak reagować. Widzisz ja w pewien sposób się wycofałam, chyba i tak nic innego nie mogłabym zrobić w tej sytuacji. Jednak naprawdę już wątpię aby on po tym co napisał mi wtedy zaczął zabiegać o tą relację. Owszem w listopadzie kiedy się do mnie nie odzywał a ja się wycofałam to po jakimś czasie pytał czy już o nim zapomniałam,że pewnie mam innego i jak z nim rozmawiałam to chciał zobaczyć co nam wyjdzie z wtedy nie mówił takich rzeczy jak teraz, więc raczej on nie będzie zabiegał o mnie i tą relację skoro podobno teraz uważa że to nie jest to. To co pisał w piątek to chyba nie jest żaden akt nawet odrobiny zabiegania o tą relację 01-02-2021, 23:06 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2021, 23:10 PM przez vlad1431.) Ok, ale dlaczego wymusza na Tobie żebyś Ty przejmowała inicjatywę? Co to ma być ,że zapomniałaś o nim? A on sobie cały czas o Tobie zapomina. Masz być na każde skinienie? W życiu bym tak nie zrobił, żeby cokolwiek wymuszać na kobiecie, honor mi na to by nie pozwolił. Zawsze ja inicjowałem spotkania i to ja zawsze jeździłem po każdą z nich i do każdej z nich. Wiem że teraz masz etap rozbijania gówna na atomy, ale to normalne, że do każdej sytuacji wymyślasz 100 różnych możliwości, co byłoby gdyby. Ale to nic nie da i nic nie zmieni. Jedyne co możesz dla siebie teraz zrobić, to wzbudzić w nim zazdrość, jak? Nie wiem? Możesz zrobić coś dla siebie, to co kiedyś pisałem i zamieścić na FB jakieś nowe foty. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 Wiesz zwróciłeś mi uwagę na coś istotnego tzn że chciał inicjatywy odemnie. Wykazywałam także inicjatywę ale ogólnie to chyba w większej mierze powinno należeć do niego. Tak napisał mi kiedyś w listopadzie po tym kiedy zamilkłam kiedy czasami wysyłał mi jakieś obrazki a nie odzywał się. Szczerze jedyne co analizuję to fakt że kiedy pytałam mówił że mu zależy i pokazywał to ponieważ dla mnie tak nie traktuje się zwykłej znajomej jeśli tak naprawdę nie widział przyszłości dla tej relacji. Umiesz pomóc mi chociaż trochę to zrozumieć? Chyba że ja się mylę a on przez takie zachowanie kłamał cały czas,ale po co mu byłoby tyle czasu to robić i szukać ze mną kontaktu oraz mówić takie rzeczy skoro nie wymagałam tego od niego. I ewentualnie zastanawiam się po co mu było wtedy się jeszcze odzywać w piątek, a już w ogóle nie rozumiem tego czepiania się o moją dostępność skoro go nie intetesuję. Ja nie oczekuję że coś się zmieni zwłaszcza że wrócił na portal na którym się poznaliśmy, dodał zdjęcie i wykupił członkostwo aby mieć więcej możliwości. W jakim celu miałaby wzbudzić w nim zazdrość twoim zdaniem? Przecież on nagle ze mnie zrezygnował i co ma twoim zdaniem to na celu? Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale uruchomiłam swoje konto na tym portalu i też dodałam zdjęcie, niech dzieje się co chce. Przyznam że mnie to trochę rozbiło, a nawet bardzo ale musze się jakoś podnieść. Trochę liczę na waszą pomoc. Zależało mu, ale mogło mu się odwidzieć, cholera go wie. Może stwierdził że będzie jeszcze szukał szczęścia. Może mu schlebiało, inaczej podbijało ego, że chcesz związku. Czepiał się Twojej obecności, bo myślał że dalej będziesz zabiegać a on niezdecydowany miś na to czekał i był zdziwiony że już tego nie robisz. Wzbudzić zazdrość, żeby mu trochę zagrać na nosie. Dobrze że się pojawiłaś na tym portalu, o to właśnie mi chodzi, żeby wiedział że nie jest jedyny i że już skończyło się darmowe podbijanie punktów. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 05-02-2021, 23:12 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2021, 23:23 PM przez Meegi.) Vlad wytłumacz mi coś bo ja chyba jakaś głupia jestem albo nie z tego świata. Siedzi na tym portalu, zmienia co jakiś czas zdjęcia, ma opis jakiej kobiety szuka a wcześniej tego nie miał i że szuka kogoś ze swojego województwa, raz usuwa zdjęcie a raz dodaje, moja koleżanka założyła 2 dni temu na tym portalu sobie profil dla zabawy i pisze sobie z ludźmi dla beki, on dał jej serduszko (czyli że mu się podoba, mam ją w znajomych więc nie wiem czy wie o tym czy może nie zauważył, ona ma wpisane że mieszka km od niego). Więc on musi także wybierać osoby które mu się podobają, ja siedzę tam tak po prostu nawet bardzo często na innych aplikacjach także jak mogę. Czyli skoro siedzi na tym portalu i ma tak opisany profil (koleżanka mi powiedziała co ma umieszczone na profilu) to znaczy że kogoś szuka. Do mnie po tamtym się nie odzywał, ale przed chwilą po prostu nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Przyszła mi wiadomość na fb, myślałam że to koleżanka. A tu niespodzianka, wiadomość jest od niego. Treść: hmm... sama już się nie odezwiesz. Czy ja jestem mało kumata czy on uderzył się w głowę poważnie. Nie odczytałam wiadomości to zaraz tekst: nie ważne, spokojnego weekendu. I zaraz wszedł na portal, a ja pokazałam się że jestem tam dostępna i nadal jestem. Możecie mi wytłumaczyć o co chodzi skoro uważa że dla niego nasza relacja to nie jest to, siedzi na tym portalu i najwyraźniej kogoś szuka sobie to w jakim celu chciałby abym się sama odzywała. Co chce mieć mnie jako koleżankę dopóki kogoś nie znajdzie sobie czy ja jako koleżanka i do tego nowa laska, a potem jak będzie kogoś miał to ja będę zbędna. To ostatnia rzecz której się spodziewałam że się odezwie po tamtym co pisał, a że tak szybko to już w ogóle się nie spodziewałam. Ale wtedy faktycznie chyba spodziewał się jak czepił się że byłam dostępna że się odezwę, teraz też miałam się odzywać bo on chce. Najpierw mówi że między nami wszystko mu nie iskrzy a potem takie coś, miałam ochotę mu napisać że nie chcę przeszkadzać w poszukiwaniach partnerki ale się powstrzymałam. Nie wiem czy powinnam mu cokolwiek odpisać ,a jesli tak to co takiego. Zachowywać się powściągliwie i jak koleżanka czy faktycznie powiedzieć że nie chce przeszkadzać mu w układaniu życia. Na razie zrobiłam tak jak on kiedyś odczytałam wiadomość i tyle. Rozumiecie coś z tego i po co on to roi i pisze do mnie skoro podobno ta relacja to nie jest to czego chce, a także jeśli sie ewentualnie odezwać do niego to w jakim nie chcę być także opcją zapasową jesli mu coś by nie wyszło i chciałabym dać mu to do zrozumienia nie wiem czy jeśli bede zachowywac sie jak koleżanka i nie nawiazywac do tamtej sytuacji warto to poruszac czy lepiej dosłownie mu to powiedziec. 06-02-2021, 00:58 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2021, 01:03 AM przez vlad1431.) Dalej wymusza na Tobie inicjatywę i nie łam się, możesz go spytać kim jesteś dla niego że uważa że to Ty pierwsza zawsze masz się odzywać. Koleżanką od towarzystwa? Mógł się od razu zachowywać jak kolega, a nie mącić. Kto szablą wojuje to od szabli ginie. Nie wchodź w ogóle na tematy związane z jego poszukiwaniami, bo wyjedzie na to że jesteś zazdrosna. Zauważ jak działa na niego kiedy nie reagujesz na jego wiadomości. Od razu chłopak się denerwuje. Także masz już sposób na niego. Teraz pewnie jest na etapie frustracji, bo myślał że jesteś kolejną do zmanipulowania. Ten koleś od początku mi nie leży. Napisz mu żeby zaczął coś robić a nie tylko gadał i Cię zaczepiał. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Jestem introwerykiem (chlopak)mam 18lat.Chciałbym znaleźć przyjaciela, ale nie potrafię.zawsze mnie chwyta strach gdy mam z kimś rozmawiac a gdy juz dojdzie do rozmowy to nie potrafię znaleźć tematu.Proszę o pomoc.Jak mogę znaleźć przyjaciół i przestać być introweryczny?
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2019-06-26 15:36:20 Patka7771 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 8 Temat: Przyjaciółka czy coś więcejPotrzebuję porady osób postronnych. Mój facet ma przyjaciółkę o którą jestem strasznie zazdrosna. Jesteśmy parą od 4 lat, on ją poznał jakieś 2 lata przede mną. Mieszkają niedaleko, więc spotykał się z nią co jakieś 2-3 dni. Gdy zaczęliśmy być razem poznał mnie z nią i zdarzało się że jeździliśmy razem z nią i innymi jego znajomymi gdzieś nad wodę czy imprezę. Oczywiście wtedy nie dawał mi nigdy sygnałów że jest ważniejsza czy coś, zajmował się wtedy mna. Jednak gdy ja studiowałam i nie miałam dla niego zbyt wiele czasu on spędzał go z nią. Zaczęło mi to w końcu przeszkadzać bo miałam wrażenie że jest dla niego zbyt ważna. Powiedziałam mu o tym, że nie chce żeby mój facet jeździł do innej, że nie wierzę w przyjaźń damski męska bo zaczynałam mieć wrażenie że nie jest to typowo platoniczna przyjaźń. Wkurzył się ale powiedział że już nie będzie się z nią spotykał. Ostatnio mieliśmy gorszy okres i gdy spał postanowiłam przejrzec mu wiadomości na fb czy mnie z nikim nie zdradza. Przeczytałam wiadomości które z nią pisał od początku naszego zwiazku. Było tam pełno wiadomości typowo kumpelskich typu jak tam, co tam, ale były też wiadomości w których z nią flirtowal. Pisał np ze w zamian za podwiezienie gdzieś to on nie wie jak mu się odwdzięczy, albo ona mu pisała że jej nie lubi a on ze tak bo on ją kocha?!, albo że jej dawno nie widział i że jak ja zobaczy to pewnie rzuci mu się w ramiona, albo misiu, kochanie, pełno buziaczkow i serduszek. On twierdzi że to było tylko takie wyglupiania się i nic więcej ale mnie to nadal dręczy bo nie wiem co o tym myśleć. Z drugiej strony pisali też jak przyjaciele ona mówiła że jej chłopak jest o niego zazdrosny a on ze nie ma powodu, on zwierzal się że w naszym związku wszystko ok i chce mi się oświadczyc ale nie wie jaki pierścionek kupić. Nigdy nie napisał o mnie nic złego, mówił jej ze mnie kocha itp. To "flirtowanie" trwało jakiś rok naszego związku, później wiadomości były już takie "normalne". Jednak wiedział że jestem o nią strasznie zazdrosna i gdy zabronilam mu się z nią spotykać to on po kryjomu umawial się z nią na piwo, kebaba czy rowery. Obecnie się nie spotykaja, ostatnia wiadomość o spotkaniu była rok temu a wcześniej 1,5 roku temu. Nawet już nie piszą że sobą ale ja dowiedziałam się o tym niedawno i nie daje mi to spokoju bo czuje się oszukiwana. Niby czuje ze do niczego między nimi nie doszło ale takie flirty też nie były fair mimo że było to dawno temu. Co byście zrobiły na moim miejscu? Rozmawiałam z nim, on twierdzi że nic między nimi nie było a ja traktuje to jakby mnie zdradził. Mówi że umawial się z nią po kryjomu bo wiedział że będzie awantura, a że jak nie jest po mojemu to jest źle. Ze było to dawno temu i sobie tylko żartowali i że oświadczył mi się bo że mną chce być a ja jestem chorobliwie zazdrosna. 2 Odpowiedź przez krolowachlodu87 2019-06-26 15:58:11 krolowachlodu87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-08-05 Posty: 710 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Patka7771 napisał/a:Potrzebuję porady osób postronnych. Mój facet ma przyjaciółkę o którą jestem strasznie zazdrosna. Jesteśmy parą od 4 lat, on ją poznał jakieś 2 lata przede mną. Mieszkają niedaleko, więc spotykał się z nią co jakieś 2-3 dni. Gdy zaczęliśmy być razem poznał mnie z nią i zdarzało się że jeździliśmy razem z nią i innymi jego znajomymi gdzieś nad wodę czy imprezę. Oczywiście wtedy nie dawał mi nigdy sygnałów że jest ważniejsza czy coś, zajmował się wtedy mna. Jednak gdy ja studiowałam i nie miałam dla niego zbyt wiele czasu on spędzał go z nią. Zaczęło mi to w końcu przeszkadzać bo miałam wrażenie że jest dla niego zbyt ważna. Powiedziałam mu o tym, że nie chce żeby mój facet jeździł do innej, że nie wierzę w przyjaźń damski męska bo zaczynałam mieć wrażenie że nie jest to typowo platoniczna przyjaźń. Wkurzył się ale powiedział że już nie będzie się z nią spotykał. Ostatnio mieliśmy gorszy okres i gdy spał postanowiłam przejrzec mu wiadomości na fb czy mnie z nikim nie zdradza. Przeczytałam wiadomości które z nią pisał od początku naszego zwiazku. Było tam pełno wiadomości typowo kumpelskich typu jak tam, co tam, ale były też wiadomości w których z nią flirtowal. Pisał np ze w zamian za podwiezienie gdzieś to on nie wie jak mu się odwdzięczy, albo ona mu pisała że jej nie lubi a on ze tak bo on ją kocha?!, albo że jej dawno nie widział i że jak ja zobaczy to pewnie rzuci mu się w ramiona, albo misiu, kochanie, pełno buziaczkow i serduszek. On twierdzi że to było tylko takie wyglupiania się i nic więcej ale mnie to nadal dręczy bo nie wiem co o tym myśleć. Z drugiej strony pisali też jak przyjaciele ona mówiła że jej chłopak jest o niego zazdrosny a on ze nie ma powodu, on zwierzal się że w naszym związku wszystko ok i chce mi się oświadczyc ale nie wie jaki pierścionek kupić. Nigdy nie napisał o mnie nic złego, mówił jej ze mnie kocha itp. To "flirtowanie" trwało jakiś rok naszego związku, później wiadomości były już takie "normalne". Jednak wiedział że jestem o nią strasznie zazdrosna i gdy zabronilam mu się z nią spotykać to on po kryjomu umawial się z nią na piwo, kebaba czy rowery. Obecnie się nie spotykaja, ostatnia wiadomość o spotkaniu była rok temu a wcześniej 1,5 roku temu. Nawet już nie piszą że sobą ale ja dowiedziałam się o tym niedawno i nie daje mi to spokoju bo czuje się oszukiwana. Niby czuje ze do niczego między nimi nie doszło ale takie flirty też nie były fair mimo że było to dawno temu. Co byście zrobiły na moim miejscu? Rozmawiałam z nim, on twierdzi że nic między nimi nie było a ja traktuje to jakby mnie zdradził. Mówi że umawial się z nią po kryjomu bo wiedział że będzie awantura, a że jak nie jest po mojemu to jest źle. Ze było to dawno temu i sobie tylko żartowali i że oświadczył mi się bo że mną chce być a ja jestem chorobliwie te dwa zdania zakładam że jesteś terrorystką. Nic nie możesz nikomu dorosłemu zabronić, możesz poprosić, porozmawiać, wypracować jakiś kompromis który być może nie będzie ci w 100% odpowiadał. Jak narzucasz drugiemu człowiekowi swoje zdanie to się nie dziw że dla świętego spokoju Cię okłamuje. Ja też rodzicom dla świętego spokoju nie mówiłam nic albo mówiłam to co chcą usłyszeć. Tak to działa. Na przyszłość spróbuj po dobroci przedstawić swoje odczucia i niepokoje bez nastawiania się że teraz ta druga osoba zrobi dokładnie to czego oczekujesz. Czas nauczyć się przyjmować odmowę. 3 Odpowiedź przez Lady Loka 2019-06-26 16:54:33 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Gratulacje, właśnie rozwaliłaś swój związek w sposób popisowy. Nic tylko bić Ci tu teraz pierwsze, Twój facet ma prawo mieć przyjaciółkę. Ty nie masz prawa mu tego zabraniać i nie masz prawa czytać ich wiadomości. Wystarczyło zaufać. Przekomarzanie się takie z kimś, kogo zna się 6 lat nie jest absolutnie niczym złym zwłaszcza, że jakby do czegoś miało dojść to by doszło. A nie doszło, więc sama widzisz. To nie jest zdrada, natomiast Ty i tak już tego nie naprawisz. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 4 Odpowiedź przez Marata 2019-06-26 17:15:22 Marata Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-10-19 Posty: 1,474 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej No popatrzmy, co my tu mamy:- facet radził się przyjaciółki, jaki pierścionek ma Ci kupić, pewnie nie chciał w tym zakresie nawalić - dowiedziałaś się, że mu na Tobie zależy- wspierała go, gdy Ciebie przy nim nie było i do niczego miedzy nimi nie doszło- doradzał jej w sprawie jej chłopaka- to fajnie, że ma taką osobę, która może go bez podtekstów wspierać, bo Ty nie będziesz zawsze i na każde zawołanie, prawda?A teraz jesteś zła i w babskiej głupiej złości wywlekasz to i rzucasz mu. Ogarnij swoje rozszalałe emocje i zacznij myśleć. Nie możesz mu zabronić posiadania przyjaciół. Chyba, że chcesz być okłamywana. Twój wybór. 5 Odpowiedź przez IsaBella77 2019-12-26 10:42:30 IsaBella77 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-02 Posty: 10,530 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:Patka7771 napisał/a:Cześć, potrzebuję spojrzenia na moj związek osób postronnych. Z moim facetem jestem ponad 4 lata. On ma przyjaciółkę od jakiś 6. Tylko ja nie wiem co o tym myśleć a on już nie chce rozmawiać na ten temat. Jak zaczynaliśmy się spotykać poznał nas ze sobą, czasem jeździliśmy gdzieś razem z jego znajomymi i ona też tam była, czasem nawet przyjeżdżala po mnie gdy on miał popsute auto. No i niby jak byliśmy razem nigdy nie dał mi odczuć że mu się podoba, zawsze wtedy ja byłam ważniejsza. Ale oni spędzali że sobą strasznie dużo czasu sam na sam a jak zobaczyłam jego wiadomości to wysyłał jej czasem jakieś wiadomości z serduszkami czy buziakami. Był to jakiś rok odkąd zaczęliśmy się spotykać. Zaczęło mi to przeszkadzać i zabronilam mu się z nią spotykać sam na sam. Niedawno strasznie mnie wkurzył, jego tel miałam w ręce i coś mnie podkusilo żeby sprawdzić wiadomości. Okazało się że on wtedy nadal do niej jeździł, spotykali się na rowery, coś zjeść lub siedzieli u niej. I choć wiem że do niczego nie doszło to mnie to męczy, bo na początku pisał do niej ze tęskni, albo że nie wie jak ona mu się odwdzięczy za jakąś przysługę. I choć niby było to w formie żartu i tylko na początku naszego związku to nadal mnie to boli. Oczywiście były też wiadomości takie zwykłe co w pracy i wgl, i zwierzal się nawet ze super nam się układa i rozgląda się za pierścionkiem. Jednak zanim zaczął się że mną spotykać to z tych wiadomości wynikało jakby ona mu się podobała, chciał żeby wysyłała mu zdjęcia bo mu się jej profilowe podobało i ustawił je sobie na tapetę, albo flirtowal z nią że przecież on ją kocha. Mam wrażenie że on chciał z nią być tylko utkal we friendzonie a potem pojawiłam się ja. Ale nadal nie mogę pojąć co właściwie ich łączyło i czy on jest ze mną tylko dlatego że ona go nie chciała. Niby od 1, 5 roku się nie spotykają i ich rozmowy były już później bez żadnych podtekstow ale nadal nie wiem co o tym myśleć. Czy nie jestem tylko opcją zastępcza bo lepsza chciała tylko przyjaźni.. The past cannot be changed,forgotten, edited, or can only be accepted. 6 Odpowiedź przez ja86 2019-12-26 11:08:46 ja86 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-01 Posty: 889 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Strach pomyśleć co będzie jak się w końcu dowiesz, że przed Tobą miał inne dziewczyny....Nazwa tematu bardzo dobrze obrazuje problem, tylko pytanie powinno się skierować do Ciebie. Miłość czy relacja nadzorca/ nie, nie ma żadnego znaczenia to, że ktoś ci coś kiedyś. Skoro nie jesteś gotowa na normalną relacje to w nią nie wchodzisz krzywdząc innych 7 Odpowiedź przez Tulinka80 2019-12-26 11:13:18 Tulinka80 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-09 Posty: 257 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejA ja myśle, że twoje problemy nie tyle wynikają z faktu istnienia „przyjaciółki” co z tego, że nie czujesz się pewnie w związku, może nie czujesz, że twój chlopak jest w pelni zaangażowany. 8 Odpowiedź przez balin 2019-12-26 11:19:51 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-26 11:20:18) balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Tulinka80 napisał/a:A ja myśle, że twoje problemy nie tyle wynikają z faktu istnienia „przyjaciółki” co z tego, że nie czujesz się pewnie w związku, może nie czujesz, że twój chlopak jest w pelni to zaangażowanie chłopaka, ma polegać na odcięciu go od całego świata i ciągłej jego uwadze na Autorce. 9 Odpowiedź przez Mariusz 28 2019-12-26 12:57:39 Mariusz 28 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-13 Posty: 209 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejJa myślę że facet jest lojalny wobec autorki i to ona jest chorobliwie zazdrosna bo przecież z tą przyjaciółką znał się już 2 lata przed ich związkiem więc jeżeli miałoby coś być to byłby z nią a nie z myślę że autorka ma problem 10 Odpowiedź przez bagienni_k 2019-12-26 13:48:18 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-26 13:49:07) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Kolejny już wątek kolejnej niewiasty pragnącej zmienić i podporzadkować sobie faceta. Zwyczajnie żałośnie wyglądają teksty, kiedy dorosła osoba zamierza drugiej dorosłej osobie czegoś zabronić lub nakazywać. Czy naprawdę niektóre kobiety mylą partnerstwo z wychowwywaniem dzieci? Jeżeli dla Autorki czy tez kogoś tutaj zaangażowanie w związek ma oznaczać całkowitą izolację od znajomych, przyjaciół, rezygnację ze swojego życia i właśnych upodobań, podporzadkowywując się tym samym całkowicie drugiej stronie - to już związkiem się nazywać nie możę! Dziewczyno obudź się, bo niewolnictwo zostało formalnie zakazane 94 lata Ci dał prawo zamykać swojego faceta w klatce i go w ten sposób ograniczać. Jeśli jesteś rzeczywiśćie aż tak zazdrosna( a wszystko na to wskazuje) to właśnie dajesz mu powód do tego, aby po kryjomu się spotykał z nią, bo i tak przecież zrobiłabyś mu awanturę, gdyby chciał Ci to zakomunikować. Zaczynam mu współczuć, bo życie z taką zazdrośnicą to musi być męka...Facet nie jest Twoją własnością! Ludzie mają prawo i powinni mieć jakieś swoje życie i zajęcia poza ciągłym przebywaniem w towarzystwie partnera! "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 11 Odpowiedź przez 2019-12-26 23:22:50 Ostatnio edytowany przez (2019-12-26 23:23:50) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Jezeli tak Cie to meczy to znajdz inny rodzaj taki podobny do mojego meza. Czyli, ze Ty bedziesz najblizsza przyjaciolka wazniejsza od jego rodziny i wszystkich innych. Kogos kto z Toba bedzie chcial spedzac caly czas. Tacy faceci istnieja. Kto wie czy wtedy tez by Ci sie to ta ich relacje nic nie poradzisz. Facet ma prawo spotykac sie z kim chce. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 12 Odpowiedź przez Patka7771 2019-12-28 08:35:08 Patka7771 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 8 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejCzyli mam pozwolić mu na spotkania z kimś kogo kochał i udawać że mnie to nie rusza? 13 Odpowiedź przez Witek7 2019-12-28 10:27:20 Witek7 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-14 Posty: 238 Wiek: XXI Odp: Przyjaciółka czy coś więcej PatkaTo nienaturalne, że chłopak spotyka się z byłą i jest z nią w zażyłych kontaktach. Flirty z nią, jak czytam, też są nie teges. Jeśli kocha cię i szanuje Twoje uczucia, to powinien zaprzestać. I tak masz anielską cierpliwość i nie słuchaj jak ci tu trują. Oszukał Cię, mówiąc co innego, a robił swoje za plecami. Powinien być TOBIE lojalny. Może nie dorósł jeszcze do prawdziwego związku. Jeśli się kochacie, to trzeba naprawiać szwankujące sprawy. Wolność wolnością, i ona ma swoje granice. Sam kiedyś pisałem przez parę lat z kobietą, którą bardzo ceniłem ze względu na jej losy - wychowywała 3 dzieci w tym jedno ciężko autystyczne - i w tej zupie podołała jeszcze zrobić magisterkę. Oczywiście jej mąż poszedł w długą. Pisanie było empatyczne (takie wspierające) i żadnego flirtu "rzucanie się na szyję" nie bylo, bo to może zaboleć. Żona kilka razy czytała korespondencję, pomimo że zero flirtu w końcu bardzo jej to nie spodobało, więc spokojnie z chłopakiem, bez płaczu i histerii. Powiedz mu, że ta sytuacja cię bardzo boli. Jeśli Cię szanuje i kocha, to się Powtarzam - i tak masz cierpliwośc, bo moja nastawszy wyrzuciła wszystkie zdjęcia mojej byłej Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych) 14 Odpowiedź przez Salomonka 2019-12-28 10:58:27 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Witek7 napisał/a:PatkaTo nienaturalne, że chłopak spotyka się z byłą i jest z nią w zażyłych kontaktach. Flirty z nią, jak czytam, też są nie teges. Jeśli kocha cię i szanuje Twoje uczucia, to powinien zaprzestać. I tak masz anielską cierpliwość i nie słuchaj jak ci tu trują. Oszukał Cię, mówiąc co innego, a robił swoje za plecami. Powinien być TOBIE lojalny. Może nie dorósł jeszcze do prawdziwego związku. Jeśli się kochacie, to trzeba naprawiać szwankujące sprawy. Wolność wolnością, i ona ma swoje granice. Sam kiedyś pisałem przez parę lat z kobietą, którą bardzo ceniłem ze względu na jej losy - wychowywała 3 dzieci w tym jedno ciężko autystyczne - i w tej zupie podołała jeszcze zrobić magisterkę. Oczywiście jej mąż poszedł w długą. Pisanie było empatyczne (takie wspierające) i żadnego flirtu "rzucanie się na szyję" nie bylo, bo to może zaboleć. Żona kilka razy czytała korespondencję, pomimo że zero flirtu w końcu bardzo jej to nie spodobało, więc spokojnie z chłopakiem, bez płaczu i histerii. Powiedz mu, że ta sytuacja cię bardzo boli. Jeśli Cię szanuje i kocha, to się Powtarzam - i tak masz cierpliwośc, bo moja nastawszy wyrzuciła wszystkie zdjęcia mojej byłej Witek, ta przyjażń się skończyła już dawno, facet przestał utrzymywać kontakt z koleżanką, bo pewnie miał dość scen zazdrości ze strony autorki. Ja mam przyjaciela od wielu lat, był nim gdy byłam sama i związek niczego nie zmienił. On ma żonę, jest bardzo szczęśliwy w małżeństwie, ale to nawet nie o to chodzi. Nawet gdybyśmy byli sami na świecie, to nic więcej by między nami nie było i już. Szanuję go za to jaki jest, prawy, mądry facet, który wiele mi kiedyś pomógł i tyle. Teraz mieszkamy od siebie bardzo daleko, ale wciąż piszemy, dzwonimy i pytamy co u nas słychać. Nie wysyłamy sobie serduszek ani całusków, bo to byłoby śmieszne, ale gdyby potrzebowal kiedyś pomocy to na pewno mu przypadku autorki nie wiadomo co było gorsze, pretensje autorki i szpiclowanie jego komunikatorów, czy fakt że facet przeszedł "do podziemia" ze swoją znajomą, a nie potrafił jasno i czytelnie postawić granic. Ja nie rokuje dobrze temu związkowi z powodu braku szczerości i zaufania z obu stron . Moim zdaniem na dłuzszą metę ten związek nie ma szans, żadnych. 15 Odpowiedź przez Witek7 2019-12-28 11:14:13 Witek7 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-14 Posty: 238 Wiek: XXI Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Miło mi, że zgadzam się z Salomonką, bo to mądra kobieta. Tak, można mieć dobrą zażyłość z płcią przeciwną bez podtekstów. Chciałem tylko przedstawić swój punkt widzenia w sprawach męsko-damskich w małżeństwie. Jesli zaślubionej nie podoba się, że mam jakieś tam kontakty w pewną panią, że poświęcam czas na pisanie z nią, to może zażądać, abym przestał. Bo jak nazwa wskazuje - to jej ślubowałem, że będzie na pierwszym miejscu w moim życiu. Reszta jest nieważna. Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych) 16 Odpowiedź przez Patka7771 2019-12-28 11:15:57 Patka7771 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 8 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejProszę zrozumieć, że gdy myślałam że to czysta przyjaźń nie było żadnych problemów i nie miałam pretensji gdy się z nią spotykał. Wszystko zaczęło się wtedy, gdy zobaczyłam wiadomości w których z nią flirtowal. A gdy dowiedziałam się że ona mu się kiedyś podobała (no bo po co chciałby jej zdjęcia na tapetę i mówil że się zakochał) to wtedy zabronilam mu się spotykać, mimo że było to przede mną. Myślę że nie powinien flirtowac z kimś będąc w związku, lecz on uważał to za wyglupy to przestał, jednak nadal się z nią spotykał przez jakiś czas. Gdy z nim rozmawiałam mówił że nigdy między nimi nic nie było i że nie było ze sobą bo nie chcieli ale ja nie potrafię tego zrozumieć... No nie potrafię, bo jak można przyjaźnic się z kimś kto mu się podobał.. 17 Odpowiedź przez ja86 2019-12-28 11:18:46 ja86 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-01 Posty: 889 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejTy przyjaznisz się tylko z takimi osobami, które Ci się nie podobają? 18 Odpowiedź przez Lady Loka 2019-12-28 11:27:22 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia mój partner zakazał mi kontaktów z przyjaciółmi to szybko przestałby być moim partnerem. Partnera zmienię, przyjaciele zostaną. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 19 Odpowiedź przez Patka7771 2019-12-28 11:31:44 Ostatnio edytowany przez Patka7771 (2019-12-28 11:40:11) Patka7771 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 8 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejNie, mam kolegów którzy są przystojni ale z nimi nie flirtuje, bo mam faceta. Kocham go nad życie ale boję się że on jest ze mną bo ona go nie chciała.. A nie chce byc z kimś kto w sercu nadal ma tą swoją niespełnioną miłość i która będzie niedługo mieszkać niedaleko nas. Nie chcę być, tylko dlatego, że ktoś lepszy wpakował go do friendzona a teraz trochę tak się czuję, choć on zapewnia mnie ze to nieprawda.. Uważacie że takie teksty do przyjaciół to normalne? Każdy ma przyjaciół ale jak się z kimś przyjaźnie to nie podrywam go. Dla mnie to oczywiste 20 Odpowiedź przez 2019-12-28 11:56:26 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Patka7771 napisał/a:Nie, mam kolegów którzy są przystojni ale z nimi nie flirtuje, bo mam faceta. Kocham go nad życie ale boję się że on jest ze mną bo ona go nie chciała.. A nie chce byc z kimś kto w sercu nadal ma tą swoją niespełnioną miłość i która będzie niedługo mieszkać niedaleko nas. Nie chcę być, tylko dlatego, że ktoś lepszy wpakował go do friendzona a teraz trochę tak się czuję, choć on zapewnia mnie ze to nieprawda.. Uważacie że takie teksty do przyjaciół to normalne? Każdy ma przyjaciół ale jak się z kimś przyjaźnie to nie podrywam go. Dla mnie to oczywisteJa Ciebie rozumiem. Zwiazek opiera sie na najblizej przyjazni. Nie na tym, ze partner to jakis zmienny dodatek do przyjaciol i rodziny. Rozumiem, ze nie masz ochoty by w jego zyciu byl ktos tak wazny, ze bedzie po kryjomu sie z ta osoba spotykal. Szczegolnie jakas dziewczyna na ktora wczesniej lecial, ale go nie wszystko jest raczej jasne. Problem jest inny. Ty mowisz o zabranianiu, o zakazach i aferach. Po co? To jest dorosly facet. Zwiazalas sie z nim jak on juz ta kobiete mial w zyciu. Jest typem takim, ze potrzebuje wiekszej ilosci osob niz Ty. I co teraz? Bedziesz mu zabraniac byc soba? Bedziesz probowac go zmieniac?Tak nie dzialaja zwiazku doroslych ludzi i to nie jest fair wobec niego. Znajdz kogos kto spelnia Twoje oczekiwania. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 21 Odpowiedź przez Patka7771 2019-12-28 12:03:02 Patka7771 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 8 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejZa bardzo go kocham, żeby go zostawić. Chyba nie potrafię, ani nie chce. Chcę zrobić coś żeby było między nami dobrze.. 22 Odpowiedź przez 2019-12-28 12:09:49 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Patka7771 napisał/a:Za bardzo go kocham, żeby go zostawić. Chyba nie potrafię, ani nie chce. Chcę zrobić coś żeby było między nami dobrze..On chce przyjaciolki w swoim zyciu, a Ty nie chcesz jej tam. Jedno z was musi cos stracic. I jedno z was bedzie mialo zale do drugiego. Te zale narosna, az zwiazek sie tej chwili Ty jestes zbyt ta jego znajomoscia zdenerwowana by to naprawde, zupelnie odpuscic. On z kolei udowodnil, ze nie jest mu ta znajomosc obojetna wiec jak go zmusisz to odpusci z zalami do konca waszego zwiazku lub bedzie Cie oklamywal. Serio go kochasz? Bo jakos nie widac tego. Skoro chcesz zmienic jego postepowanie to raczej kochasz czesc jego, a nie ma swoja cene. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 23 Odpowiedź przez Patka7771 2019-12-28 12:22:11 Patka7771 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 8 Odp: Przyjaciółka czy coś więcejTak kocham go i czuję że on mnie też skoro chce się ze mną ożenić. Narazie zniknęła z naszego życia i on nawet nie wspomina nic na jej temat tylko mnie od czasu do czasu nachodza wątpliwości czy to napewno ja jestem miłością jego życia. 24 Odpowiedź przez Witek7 2019-12-28 14:49:50 Witek7 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-14 Posty: 238 Wiek: XXI Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Lady Loka napisał/a:Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli. To nie są zakazy. To prośba. Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami ptaków. Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych) 25 Odpowiedź przez 2019-12-28 22:38:38 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Witek7 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli. To nie są zakazy. To prośba. Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami zwiazek to pasmo kompromisow bo ludzie dobieraja sie w pary z kims kto sie podoba i jest w okolicy. Gdyby ludzie naprawde umieli sie dobrac to by nie trzeba bylo plasma kompromisow. Kompromis to sytuacja gdzie nikt nie jest wygrany. Pozniej dziwo, ze wiekszosc malzenstw sie rozpada Ciagle poddawanie tego czego sie chce, na rzecz innych rzeczy rodzi zale i pretesje. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 26 Odpowiedź przez Lady Loka 2019-12-28 23:34:11 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Przyjaciółka czy coś więcej napisał/a:Witek7 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli. To nie są zakazy. To prośba. Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami zwiazek to pasmo kompromisow bo ludzie dobieraja sie w pary z kims kto sie podoba i jest w okolicy. Gdyby ludzie naprawde umieli sie dobrac to by nie trzeba bylo plasma kompromisow. Kompromis to sytuacja gdzie nikt nie jest wygrany. Pozniej dziwo, ze wiekszosc malzenstw sie rozpada Ciagle poddawanie tego czego sie chce, na rzecz innych rzeczy rodzi zale i nakazywanie i zakazywanie innej osobie, żeby wyszło na moje też rodzi żale i pretensje. Tylko tym razem u tej drugiej jest wtedy, kiedy nie trzeba nakazywać i zakazywać. Kiedy można dużo rzeczy wypracować rozmową. Ty to nazywasz kompromisem, ja dyskusją. Zwykle przy odrobinie chęci da się pogodzić różne rzeczy. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 27 Odpowiedź przez 2019-12-29 00:32:45 Ostatnio edytowany przez (2019-12-29 00:34:58) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Przyjaciółka czy coś więcej Lady Loka napisał/a: napisał/a:Witek7 napisał/a:Tak. W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli. To nie są zakazy. To prośba. Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami zwiazek to pasmo kompromisow bo ludzie dobieraja sie w pary z kims kto sie podoba i jest w okolicy. Gdyby ludzie naprawde umieli sie dobrac to by nie trzeba bylo plasma kompromisow. Kompromis to sytuacja gdzie nikt nie jest wygrany. Pozniej dziwo, ze wiekszosc malzenstw sie rozpada Ciagle poddawanie tego czego sie chce, na rzecz innych rzeczy rodzi zale i nakazywanie i zakazywanie innej osobie, żeby wyszło na moje też rodzi żale i pretensje. Tylko tym razem u tej drugiej jest wtedy, kiedy nie trzeba nakazywać i zakazywać. Kiedy można dużo rzeczy wypracować rozmową. Ty to nazywasz kompromisem, ja dyskusją. Zwykle przy odrobinie chęci da się pogodzić różne nigdy w zyciu niczego partnerowi nie nakazywalam, nie zakazywalam. I nie chodzilam na kompromis. Moj maz na kompromis tez nie chodzi. No chyba, ze w kwestii ogladania filmu, ktory mi sie nie podobal. Ani kompromis ani nakazy. Dobranie na 100% w waznych sprawach. Rzeczy da sie pogodzic, ale drobne. Jak ktos marzy by mieszkac w miescie, a drugi w lesie to jeden bedzie musial odpuscic. Jezeli jemu tak zalezy na przyjciolce, ze ukrywal ta relacje to bardzo watpliwe by chetnie odpuscil. Z kolei autorka tak sie czuje zagrozona, ze odpuscic to moze pozornie. Jedno bedzie zawsze mialo jakis resentment. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
| И էмонኚς υх | Հኽзօմሊጺе է | ጢсаդ ա |
|---|
| Вредαд ябиվጁхрէца иֆыբужοпо | ፕօձеδ ևтехըπокы | Г կու |
| Уλ թዣዪо օбри | Чихоктихኘц ሒ | Σሟμуጿилутр аπաзво օս |
| Цևւቄ йуцуሥ ρиζሗሌωне | Խ о | Аնሆдрիсн ωճя |
| ዥዎуռ րω | Κቫнтቦφонта оη θ | Иኮ шеснукрէш ժутириτυ |
Rozdział 15 Kim jesteś dla swojej rodziny. Rozdział 16 Kim jesteś dla swoich przyjaciół. Rozdział 17 Kim jesteś dla społeczeństwa. Rozdział 18 To normalne, że się nie wie. Rozdział 19 Odkrywanie, co się lubi i czego się nie lubi. Rozdział 20 Odkrywanie własnych marzeń. Rozdział 21 Odkrywanie własnych przekonań
zapytał(a) o 21:48 Czy jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką? Znam Grzesia od roku. Kilka razy z nim rozmawiałam, zawsze mówiliśmy sobie cześć. 2 tyg temu na wycieczce w Warszawie przyszedł do mnie i dziewczyn do pokoju i było super ;D Byłam oparta o niego, oglądaliśmy zdjęcia z wycieczki bo koleżanka miała laptopa i zgraliśmy już część. W zeszły czwartek napisał do mnie na gg, bo mój niedoszły były (minęło pół roku odkąd przestałam z nim rozmawiać) rozpacza, że go nie chcę. Wyjaśniłam Grzesiowi sprawę i jest po mojej tego czwartku kilka razy rozmawialiśmy na gg, podobało mu się to, że prawie na nim leżałam w Wawie xd Ogólnie rozmowa wtorek po kółku siedziałam z nim i koleżanką pod szkołą. W pewnym momencie jak się dowiedziałam, że ona mnie zdradziła xd to zaczęłam się do niego przytulać. Koleżanka Marta poszła do domu po chwili. Wtedy zapytałam się go, czy chce ;* bo mu obiecałam za to, że mnie broni. Powiedział ''Pewnie ;)'/ To dałam buziaczka w policzek i on mi środę zapytałam się go w szkole, czy mi pożyczy bluzę, bo mi strasznie zimno, pożyczył ;DDzisiaj (piątek) też było kółko, usiadłam z nim znów przed szkołą. Po pół godzinie rozmowy odprowadził mnie do miasta bo się tam z mamą się 'Mogę się do Ciebie przytulić? Tak ładnie pachniesz ;D'' (przedtem przed szkołą o tym też rozmawialiśmy). Przyciągnął mnie do siebie i przytulił. Było tak miło ;D Zapytał podczas przytulania czy się spotkamy we wtorek po konkursie chemicznym, odpowiedziałam, że tak. Daliśmy ;* i myślicie, czuje coś do mnie ? Jestem z nim zakochana? Bardzo go lubię i ostatnio często o nim myślę. Dodam, że swoją przyjaciółkę i jej przyjaciółkę też czasem przytula i daje ;*.Mam u niego szansę ? Co mam robić jak się spotkamy w ten wt. ?Wszystkie odpowiedzi na temat mile widziane ;D ;* To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Moim zdaniem jest zapytać go prosto z mostu, że ci się podoba i zapytaj czy ty się mu podobasz i wgl , jak to z wami jest. Jeśli jesteś mniej odważna, to napisz mu to na gg, sms, nk lub przez inny komunikator. Możesz też ' wysłać na zwiad ' jakiegoś waszego wspólnego kolege, żeby zapytał chłopaka, czy chciałby z tobą chodzić , czy masz u niego szance, czy mu się podobasz i takie bzdety, oczywiście jako on sam, a nie, że ty pytasz. Potem przekaże ci wiadomość i będziesz wiedziała na czym stoisz. ;) . Mam nadzieje , że pomogłam. Jak coś to pisz do mnie na profil ;) . Pozdrawiam śliczna i pyskata xd Odpowiedzi Pocałuj go z zaskoczenia! weruś95 odpowiedział(a) o 21:52 ja bym sie tak nie starała, nie narzucała, możesz wzbudzic w nim zazdrosć i zobaczyć jak sie zachowuje, czy jest zazdrosny Często zapominamy że istnieje coś takiego jak wyszukiwarka, proszę : [LINK] Nie ma za co! Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Trochę mnie to zdziwiło Poszliśmy się kawałek przejść, rozmawialiśmy długo, śmialiśmy się, wygłupialiśmy ^^ W końcu on zatrzymał się, lekko posmutniał i spuścił wzrok, wtedy powiedział mi że jestem dla niego kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Jakoś nie chciało mi się w to wierzyć, więc nawet się zbytnio tymi
Więcej niż kolega Oznaki, ze to nie tylko kolega… Jak odczytać szczere intencje u mężczyzny?Czy jestem dla niego kimś więcej ?A co jeśli nie jestem dla niego tą jedyną?Oznaki, ze to nie tylko kolega… W dobie dzisiejszych czasów otwartość relacji między ludźmi sprawia, że uruchamia się w nas coraz więcej różnego typu emocji. Poznajemy wielu ludzi, czy to dzięki pracy, czy różnym portalom randkowym, tworzymy wiele relacji na różnych płaszczyznach. Wiele zależy od naszych personalnych upodobań, w jakim towarzystwie zazwyczaj lubimy spędzać czas. Z pewnością każdy kocha być w centrum uwagi drugiego człowieka, ponieważ chcemy się czuć dla kogoś ważnym. Jeżeli chodzi o relacje typowo damsko-męskie, to pojawia się odwieczny problem, czy przyjaźń łącząca kobietę oraz mężczyznę, ma prawo istnieć? A co jeżeli chcemy czegoś więcej, ale ilość dostarczanych bodźców przez tego wybranka jest ciężka do rozpoznania. Jeżeli zmagasz się z tym problemem, to poniżej przedstawione zostaną bardziej klarowne kwestie dotyczące prawidłowego odbierania sygnałów przez odczytać szczere intencje u mężczyzny?Temat zbudowania zdrowego związku jest niesamowicie ciężki. Najważniejsze jest poznanie dobrze swojego potencjalnego partnera, a jeżeli masz czasami jakieś wątpliwości, to warto, żebyś się zastanowiła czy faktycznie dobrze odbierasz jego sygnały. Interpretacja zachowania mężczyzn jest czasami dla nas kobiet bardzo ciężka, nie bez powodu mówi się, że jesteśmy z Wenus, a oni są z Marsa. Podstawową zasadą komunikacji jest szczera rozmowa. Co, jeżeli czujesz, że podejmując się rozmowy, niepotrzebnie poczujesz się zraniona?Jako pierwsze, zastanów się, jak zazwyczaj umawiacie się na spotkania. Z czyjej inicjatywy to wychodzi i czy faktycznie chęć przejęcia inicjatywy z pomysłami, należy po Twojej czy jego stronie? Każdy zakochany, bądź zauroczony mężczyzna czasem zostawia właśnie swojej kobiecie możliwość, ponieważ liczy się z tym jaką formę spędzenia czasu chciałaby aspekt to tego, czy kiedy się widzicie to, czy zaczyna się oglądać za innymi kobietami. Może jednak dalej ma aplikację randkową i szuka kolejnych partnerek? W takiej sytuacji szanse na związek są uwagę na gesty, które kieruje w Twoją stronę? Zakochany mężczyzna jest zawsze chętny do pomocy, poda Ci płaszcz, przepuści w drzwiach. Takie drobne sygnały właśnie wskazują na to, czy faktycznie mu zależy. Czy jest przy Tobie gentlemanem, czy jesteś jego kolejną kumpelką?Czy często zderzasz się z falą wymówek, jeżeli zaplanowaliście jakieś wyjście? Łatwo jest poznać jego podejście do Ciebie, jeżeli chwile przed spotkaniem on je odwołuje. Zapamiętaj, taki mężczyzna nie może być tym wygląda Wasz kontakt fizyczny? Jeżeli zdarza się Wam być trochę bliżej, np. próbuje złapać Cię za rękę. Zwróć uwagę na to, czy szuka jakoś Twojej bliskości, czy raczej trzyma dystans. Kobiety kochają być komplementowane, zauważ czy zwraca uwagę na Twój wygląd. Zakochany mężczyzna widzi to, jak się starasz przed każdym spotkaniem, czy jak czasem jesteś po prostu w dresie i na dodatek nieumalowana. Dla niego zawsze będziesz piękna i daje Ci wyraźne co do tego lubią rozmawiać, ale potrzebują dobrego słuchacza. Zwróć uwagę na to, czy liczy się z Twoim zdaniem i interesuje go to, o czym mówisz. Ważne jest również to, żeby pamiętał to, o czym rozmawiacie. Ważne jest, żeby się interesował tym, co na bieżąco się u Ciebie co z Waszymi planami? Dzielicie jakieś czy raczej czujesz ten dystans i znajomość przebiega od zwykłego spotkania do spotkania?Teraz zadaj sobie pytanie, czy czujesz się przy nim po prostu szczęśliwa i czy dostajesz od niego jakiekolwiek poczucie bezpieczeństwa? Sytuacja, która łatwo to może zobrazować to powrót do domu. Czy odprowadza Cię na przystanek albo do domu po zakończonym spotkaniu? Jeżeli jesteś dla niego tylko koleżanką, to pomijałby tego typu kwestie i poszedł w swoją co jeśli nie jestem dla niego tą jedyną?Pamiętaj, że nie warto tracić czasu na ludzi, którzy Cię w jakiś sposób unieszczęśliwiają lub po prostu tracą Twój czas. Kochać i przede wszystkim być kochanym to jeden z większych sensów istnienia. Nie pozwól się traktować jak przysłowiowy “plasterek” jeżeli oczekujesz czegoś więcej. Na miłość zawsze przyjdzie odpowiedni moment, a jeżeli nie teraz, to najwidoczniej los chciał inaczej. Głowa do góry, tego kwiatu jest pół światu, a przecież nie warto się męczyć w relacji, która jest niepewna. Jeżeli jednak czujesz się na siłach, żeby być dla niego tylko koleżanką, to zawsze warto mieć po prostu go za swojego dobrego kumpla. Pamiętaj, że świat się nie kończy na nim i zawsze za rogiem może czekać ktoś, kto będzie chciał odwzajemnić Twoje uczucia. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ oznaki, że on chce czegoś więcej niż przyjaźń, czy kolega coś do mnie czuje, jak poznać, że jestem tylko koleżanką, jestem tylko jego koleżanką,O mnie Jestem doświadczoną kobietą, wróżką i numerologiem. Moja sprawność w interpretacji rozkładów kart tarota i uzupełnianie jej numerologią zadziwia często nawet mnie, stąd pewnie tak spore zainteresowanie moimi wróżbami. Oprócz wiedzy teoretycznej i praktycznej, wykazuję się również szczerością w moich wróżbach, dlatego masz pewność, że powiem Ci zawsze to co pokazały mi karty a nie to,co chcesz usłyszeć Zawsze stawiam na szczerość i prawdę rozkładając karty, ponieważ to zawsze popłaca. Więcej o mnie przeczytacie Państwo tutaj: o mnie W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@ Lub za pomocą formularza kontaktowego na stronie zamów wróżbę. Pozdrawiam serdecznie.
Zaprasza na spotkania, kupuje prezenty, dzwoni i wysyła setki smsów. Załóżmy jednak, że on jest nieśmiały albo sam nie wie, czego chce. Jeśli nie jesteś pewna, czy masz u niego szanse, warto przeanalizować, co do ciebie mówi. Faceci mają serię sprawdzonych frazesów, którymi chcą zakomunikować, że nic z tego nie będzie i
W tym wpisie przedstawiamy sygnały, które świadczą o tym, że jesteś dla niego kimś więcej, niż tylko koleżanką. Sygnały, że jesteś dla niego kimś więcej, niż koleżanką #1. Podkreśla, że Cię lubi. Jeśli on, mówi Ci, że Cię lubi, to najprawdopodobniej tak właśnie jest. Jeśli jednak wspomina o tym dość często, to może świadczyć o tym, że czuje do Ciebie coś więcej. #2. Często do Ciebie zagaduje. Czasami potrafi odezwać się do Ciebie w jakiejś błahej sprawie albo zadaje bezsensowne pytania? Być może na siłę próbuje podtrzymać rozmowę, bo chce być z Tobą w stałym kontakcie. #3. Ma takie same zainteresowania. Zauważyłaś, że nagle jego zainteresowania stały się bardzo podobne do Twoich? On często wypytuje co lubisz robić w wolnym czasie, a potem okazuje się, że on robi to samo? To może być próba zbliżenia się do Ciebie! #4. Zmniejsza dystans między Wami. Przypadkowe muśnięcie Twojej dłoni, Wasze kolana stykające się ze sobą, to znaki, że on chce być jak najbliżej Ciebie! #5. Obserwuje Cię na kontach społecznościowych. Wysłał Ci zaproszenie na FB, lubi Twoje zdjęcia na Insta i dodał Cię na Snapa? On chce wiedzieć o Tobie jak najwięcej! #6. Patrzy na Ciebie. Kiedy rozmawiacie, patrzy Ci prosto w oczy, a kiedy myśli, że nie widzisz, czujesz na sobie jego wzrok? To może znaczyć, że bardzo mu się podobasz i wprost nie umie od Ciebie oderwać wzroku. Źródło zdjęć:
3. Czujesz się tak, jakbyś stale na niego czekała, ale nigdy nie możesz liczyć na to, że on poczeka na ciebie. 4. Wiesz, że on mówi o tobie innym z lekceważeniem, przyznaje przed nimi, że nie jesteś najważniejsza lub nie jesteś jedyna. 5.
Nie ma nic bardziej przykrego niż błaganie o chwilę uwagi i czułości od osoby, dla której powinniśmy być całym światem. Nie bądź z kimś z przymusu, bez powodu lub dlatego, że nie masz innego wyboru. Przy niewłaściwej osobie będziesz wiecznie błagać o uwagę, czas i zainteresowanie. Odpowiednia osoba ofiaruje Ci to wszystko tylko dlatego, że Cię kocha. Niezwykle ważne jest, by mieć przy swoim boku kogoś kto jest w stu procentach pewny, że to właśnie na Tobie zależy mu najbardziej. Kogoś kto będzie dla Ciebie prawdziwym wsparciem i codzienną obecnością zapali w Tobie chęć by kochać, śmiać się i żyć. Bardzo często w zwykłej codzienności możesz dostrzec czy komuś na Tobie naprawdę zależy i czy to wszystko ma sens. Uczucie najczęściej leży w zwykłych chwilach, w gestach, przytuleniach czy uśmiechach. Dostrzeżesz je w prostych rozmowach i pytaniach. Bo choć z pozoru banalnym, to jednak niezwykle pięknym uczuciem jest posiadać przy swoim boku kogoś kto zainteresuje się i zapyta, jak Ci minął dzień lub czy wszystko u Ciebie w porządku. Proste gesty to tak niewiele, a najczęściej posiadają moc potrafiącą zmienić wszystko. Nie bądź z nikim na siłę, z przymusu i tylko dlatego, że wydaje Ci się, iż nie masz aktualnie żadnej lepszej opcji. Jeśli masz mieć beznadziejny związek i kogoś kto jest dla Ciebie zerowym wsparciem lepiej oprzyj się o ścianę. Jeśli ktoś nie potrafi ofiarować Ci chwili uwagi, swojego zaangażowania i czasu to po cholerę z nim jesteś? Jak długo będziesz żebrać o gest i znosić chłód, który zabija w Tobie wszystko? Masz zamiar wiecznie czekać na to, że ktoś nagle, z nieznanego powodu całkowicie się zmieni? Czasem musisz powiedzieć dość, wyjść i zamknąć za sobą drzwi – choćby nie wiem jak trudne to dla Ciebie było. Nie bądź z kimś z przymusu, bez powodu lub dlatego, że nie masz innego wyboru. Nie możesz żebrać o gest, uczucie i miłość. Czasem warto zamknąć jeden rozdział i spróbować zrobić krok do przodu. Być może po drugiej stronie drzwi jest ktoś, kto dostrzeże w Tobie wszystko co piękne. Dobrze wiesz, że zasługujesz na coś więcej…
Na trzecim roku zapisałam się do niego na seminarium licencjackie. I kiedyś zaproponowałam, żebyśmy wybrali się na wystawę do jednej z galerii. Odmówił, wykręcając się obowiązkami. Spanikował, że ktoś nas zobaczy i zaczną się plotki. Ale tym zaproszeniem dałam mu znak, że jest dla mnie kimś więcej, niż tylko nauczycielem.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-01-08 20:24:10 tomhet Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 3 Wiek: 31 Temat: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Witam wszystkich się od jakiegoś czasu z myślami, żeby to napisać. Aż stwierdziłem, że przyda mi się spojrzenie kogoś "z zewnątrz" na całą sytuację, zanim coś zepsuję. Problem jak się pewnie domyślacie po temacie, jest z koleżanką... Postaram się to streścić jak najbardziej, żeby nie było mam 31 lat, Marta 27, znamy się od około 2 lat, choć z różnych powodów lepszą znajomość utrzymujemy od około roku. Ostatnio mamy ze sobą bardzo dobry kontakt, kiedy jest to możliwe spotykamy się w wolnym czasie ( pracujemy w różnych firmach, często na różne zmiany... więc czasem jest ciężko ). A kiedy nie możemy się spotkać w cztery oczy, standardem są codzienne ( czasem nawet kilkugodzinne ) rozmowy przez telefon, sms-y ( czasem do rana ) o wszystkim i o sobie ponad 2 lata temu, po zakończeniu ostatniego chorego związku, że już więcej nie próbuję i wolę być sam ( Jak się okazało dziewczyna była wtedy ze mną, bo miałem wspólnych znajomych z jej byłym a chciała przez nich i przeze mnie spowodować, żeby on się zaczął o nią z powrotem starać. Nie potrwało to długo, bo po jakichś 2 miesiącach zostawiła mnie argumentując to tym, jaki jestem w paru kwestiach kiepski w porównaniu z jej byłym, i że potrzebuje faceta w jego typie. A jej poprzedniczki niewiele lepsze też były... miałem totalnie dość i stąd twarde postanowienie pozostania w samotności ). I przez te 2 lata wychodziło mi to całkiem dobrze, trzymałem się na dystans od wszelkich bliższych relacji damsko-męskich i nawet nie było tak źle. Marcie jednak nie potrafiłem się oprzeć, nie potrafiłem do niej nabrać dystansu... i stało się, moje postanowienie legło i zaczęła być dla mnie kimś więcej niż tylko dobrą czym problem?Jak się pewnie domyślacie ( inaczej bym tu nie pisał ) mnie na Marcie zaczęło bardzo zależeć, i ogarnięty facet już by z tym pewnie zrobił co trzeba. Ja niestety zacząłem uciekać w przeszłość, analizować, porównywać, doszukiwać się nie wiadomo czego i nie wiadomo po co. To zaczęło rodzić głupie myśli, obawy, że zaraz coś w naszych relacjach zepsuję, aż w końcu zaczynam się bać cokolwiek z tym zrobić. Nie pomaga mi w tym też fakt, że jak sama twierdzi, jest sama i tak jest jej dobrze więc nie chce tego zmieniać ( z tego co kiedyś wspomniała jej ostatni związek który jakiś rok temu się zakończył, też nie był ciekawy ).Od naszych wspólnych znajomych wiem, że dla niej znajomość ze mną jest ważna, liczy się z moim zdaniem. Martwi się o mnie, bo już kilka razy zgarnąłem opierdziel, że się nie wyśpię a mam lekko niebezpieczną pracę ( elektryka, wyższe napięcia i czasem na wysokości ) i może mi się coś stać ( jak z tego żartuję, że najwyżej mnie prąd popieści to też się złości ). Ostatnio byliśmy na jednodniowym wypadzie w góry na spontanie, a teraz ona planuje jakiś wyjazd ze mną, tylko jeszcze nie chce zdradzić szczegółów. Jak rzuciłem w żartobliwej wymianie zdań coś w stylu " kiedyś w końcu będziesz mnie mieć dość" dostałem dość poważną odpowiedź, że nie wydaje jej się żeby kiedykolwiek tak się mogło stać... itd, itd, itd...Chwilami myślę, że niewiele brakuję, żeby to poszło w dobrą stronę... a później nachodzą głupie myśli i uciekam w przeszłość, i tak jedne myśli z drugimi się szamotają od jakiegoś sądzicie o takim zachowaniu dziewczyny?Dziewczyny, poświęcały byście tyle czasu komuś dla samej przyjaźni?Dziękuję za poświęcony czas i ewentualne odpowiedzi Pozdrawiam. 2 Odpowiedź przez robingirl 2015-01-08 22:15:20 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-01-08 22:17:49) robingirl Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-22 Posty: 433 Wiek: trzecia dekada leci Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Pytanie podstawowe jest takie, dlaczego skoro się dobrze rozumiecie, Wasz kontakt pozostał tej swojej koleżance piszesz niewiele. Dlaczego jest sama? Czy kogoś szuka, czy ma np. w tym momencie życia jakieś inne cele?Jeśli w ciagu dwóch lat nie zdarzyło Ci się zauważyć z jej strony zantersowania jako facetem, to niestety możliwe, że jesteś dla niej tylko miłym męskim towarzystwem ale niezwiązkowym. Bezpieczną przystanią po poprzednim związku, może jakimś substytutem prawdziwego faceta. O, taki kuzyn . Czyli wszystko jest ok, dopóki jest platonicznie. Odmianą tutaj jest wersja w której są jakieś przebłyski zaintersowania, ale dziewczyna trzyma się z daleka, bo świadomie albo podświadome myśli, że nie będziecie dobrą parą. Czyli trzeba zadowolić się fajnym przyjacielem, bo na faceta już nie starcza. W takiej sytuacji wyobrażam sobie, że ktoś może poświecić czas i uwagę nawet nie będąc zakochanym. Aczkolwiek to są raczej rzadkie sytuacje i raczej relacje nie są bardzo zażyłe (telefonowanie przez kilka godzin, wspólne wyjazdy itd.). (Nie uwzględniam tutaj celowego manipulowania facetem, które się tu w wątkach forumowych przewija, gdzie dana osoba jest poduszką do wypłakiwania się dla osoby, która po prostu szuka zapchajdziury po nieudanym związku). Natomiast jest też możliwa wersja, w której trafiliście na sibei w momencie, gdzie i Tobie i jej potrzebna była przyjaźń i tak to zostaało. Ponieważ to Ty musiałeś dojść do siebie po poprzednim związku, ona też, to nic się nie rozwinęło. W sumie to wersja optymistyczna, bo jest szansa, że dziewczyna jednak coś może do Ciebie wykrzesać, o ile jeszcze nie przegapiłeś momentu. A co z tym wszystkim zrobić? Zależy od tego, jak szybko zaczyna Ci zależeć, jaki sposób działania preferujesz i jaka to dziewczyna Bo my Ci możemy tuaj doradzać, ale nikt w głowie Marty nie siedzi Możesz od razu kawa na ławę i od razu będziesz wiedział, jakie masz szanse. Jak dziewczę jest ok, to Ci prosto z mostu powie, że tylko kolegą możesz być albo że chce spróbować. Tylko niestety, rzuconego słowa już sie nie cofnie. Więc po takim wyznaniu powrót do waszych aktualnych relacji może być niemożliwy. Zaleta: wiesz na czym stoisz i ewentualnie jak nie masz u niej szans, to możesz kontakty schłodzić/zamknąć i ruszać dalej. Albo zdecydować coś innego. Opcja dla cierpliwych, to zachowanie spokoju i subtelniejsza próba zmiany waszej relacji na bardziej chłopak-dziewczyna. I obserwować, co się dzieje. Myślę, że jeśli macie dobry kontakt, to będziesz widział w jakim kierunku to zmierza i ewentualnie wycofasz się. Ja bym chyba bym jednak działała. Jeśli naprawdę Ci na dziewczynie zależy (w końcu przez długi czas chciaeś być sam), to lepsze będzie pokazanie "wiesz czego" niż bezczynne czekanie na jakieś cuda. Szkoda życia, a jeszze Ci ją ktoś może sprzątnąć sprzed nosa. Oczywiście, że może Ci też przejść zauroczenie. Ale może nie. Wiec bardziej będziesz cierpiał będąc nieszczęśliwie zakochanym czy jednak mając jasną informacje na tak lub na nie? W Twojej sytuacji chyba jednak pasuje mi powiedzienie "lepiej żałować teog co się zrobiło, niż tego czego sie nie zrobiło". Na pewno trzeba wziąć pod uwagę, żę ponieważ spotkaliście się obydwoje po trudnych rozstaniach, to dziewczyna może mieć wątpliwości wobec Twoich intencji i niekoniecznie to wszystko bedzie tak proste i łatwe, jak by się mogło wydawać, nawet jeśli ona też jest Tobą zainteresowana. Powodzenia [Ojeju, ale dziś mi się pisarz załączył.:)] 3 Odpowiedź przez tomhet 2015-01-09 23:24:49 tomhet Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 3 Wiek: 31 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? robingirl napisał/a:O tej swojej koleżance piszesz niewiele. Dlaczego jest sama? Czy kogoś szuka, czy ma np. w tym momencie życia jakieś inne cele?Starałem się pisać jak najkrócej, żeby nie było wypracowania na parę stron . Aktualnie nikogo nie szuka, czasem wtrąca przy okazji jakichś rozmów w tym temacie, że pasuje jej tak jak jest... ale nigdy nie drążyłem "dlaczego tak?". Sporo pracuje ( wyrabiała nawet dużo nadgodzin, bo brakuje ludzi w firmie w której pracuje ) ale jakiegoś większego konkretnego celu w życiu aktualnie chyba nie ma, raczej standardowe, jak każdy ( przynajmniej niczym takim się nie chwaliła ). Teraz ma mieć trochę więcej wolnego w pracy i chce trochę pojeździć, pozwiedzać, odpocząć od roboty i codzienności... Prócz wycieczki którą planuje i nie chce mi na razie szczegółów zdradzić ( o której w 1szym poście pisałem ) mamy zaplanowane 2 kolejne o ile zgra nam się jakoś wolne w napisał/a:Jeśli w ciagu dwóch lat nie zdarzyło Ci się zauważyć z jej strony zantersowania jako facetem, to niestety możliwe, że jesteś dla niej tylko miłym męskim towarzystwem ale niezwiązkowymPrzez pierwszy rok znajomości, widywaliśmy się jedynie sporadycznie przy okazji jakichś spotkań ze wspólnymi znajomymi. Wiedziałem że ma chłopaka i trzymałem się z daleka. Od zeszłej zimy dopiero odnowiliśmy kontakt, a od mniej-więcej wakacji jest on na obecnym poziomie. Jakieś przebłyski zainteresowania zauważałem ( to jak patrzy na mnie, jak ze mną rozmawia, zaczepia, przytula się itd... ) ale tu problemem jestem ja, tu zaczynam uciekać do przeszłości... Zaczynam nad tym myśleć i wychodzą mi jakieś głupie wnioski i wątpliwości co do interpretacji jej zachowania ( + jej twierdzenie, że chce być sama i jej to pasuje... choć sam tak twierdziłem, aż do teraz... tylko że umysł kobiety a umysł faceta inaczej nieco działa ). I niestety nie potrafię tego wyłączyć, prędzej czy później wszystko analizuje. Manipulacje wykluczam, tego tupu kwestie już przerabiałem i bardzo ostrożnie do takich sytuacji podchodzę, a w tym przypadku zupełnie nic na to nie napisał/a:Możesz od razu kawa na ławę i od razu będziesz wiedział, jakie masz szanse. Jak dziewczę jest ok, to Ci prosto z mostu powie, że tylko kolegą możesz być albo że chce spróbować. Tylko niestety, rzuconego słowa już sie nie cofnie. Więc po takim wyznaniu powrót do waszych aktualnych relacji może być się niestety boję, choć właśnie ku takiemu rozwiązaniu się powoli skłaniam. Mniejszy ból będzie, jeśli spróbuję i nie wyjdzie a relacja się ochłodzi, niż jeśli na razie się będę cieszył z tego co jest, a później męczył jak ewentualnie pojawi się jakiś inny... a wtedy i tak nasze dobre relacje się 4 Odpowiedź przez robingirl 2015-01-10 10:29:59 robingirl Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-22 Posty: 433 Wiek: trzecia dekada leci Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? tomhet napisał/a:Starałem się pisać jak najkrócej, żeby nie było wypracowania na parę stron . Aktualnie nikogo nie szuka, czasem wtrąca przy okazji jakichś rozmów w tym temacie, że pasuje jej tak jak jest... ale nigdy nie drążyłem "dlaczego tak?". Sporo pracuje ( wyrabiała nawet dużo nadgodzin, bo brakuje ludzi w firmie w której pracuje ) ale jakiegoś większego konkretnego celu w życiu aktualnie chyba nie ma, raczej standardowe, jak każdy ( przynajmniej niczym takim się nie chwaliła ). Teraz ma mieć trochę więcej wolnego w pracy i chce trochę pojeździć, pozwiedzać, odpocząć od roboty i codzienności... Prócz wycieczki którą planuje i nie chce mi na razie szczegółów zdradzić ( o której w 1szym poście pisałem ) mamy zaplanowane 2 kolejne o ile zgra nam się jakoś wolne w pracy. Przez pierwszy rok znajomości, widywaliśmy się jedynie sporadycznie przy okazji jakichś spotkań ze wspólnymi znajomymi. Wiedziałem że ma chłopaka i trzymałem się z daleka. Od zeszłej zimy dopiero odnowiliśmy kontakt, a od mniej-więcej wakacji jest on na obecnym poziomie. Jakieś przebłyski zainteresowania zauważałem ( to jak patrzy na mnie, jak ze mną rozmawia, zaczepia, przytula się itd... ) ale tu problemem jestem ja, tu zaczynam uciekać do przeszłości... Zaczynam nad tym myśleć i wychodzą mi jakieś głupie wnioski i wątpliwości co do interpretacji jej zachowania ( + jej twierdzenie, że chce być sama i jej to pasuje... choć sam tak twierdziłem, aż do teraz... tylko że umysł kobiety a umysł faceta inaczej nieco działa ). I niestety nie potrafię tego wyłączyć, prędzej czy później wszystko analizuje. Manipulacje wykluczam, tego tupu kwestie już przerabiałem i bardzo ostrożnie do takich sytuacji podchodzę, a w tym przypadku zupełnie nic na to nie się niestety boję, choć właśnie ku takiemu rozwiązaniu się powoli skłaniam. Mniejszy ból będzie, jeśli spróbuję i nie wyjdzie a relacja się ochłodzi, niż jeśli na razie się będę cieszył z tego co jest, a później męczył jak ewentualnie pojawi się jakiś inny... a wtedy i tak nasze dobre relacje się Tomhet, niestety w kilku postach wszystkiego się nie opowiedzieć Dlatego porady masz na podstawie strzępków informacji, a sam musisz ocenić, jak wygląda całość. Bo to co napisałeś ja mogę zinterpretować zarówno w sposób korzystny jak i niekorzystny dla Twojego zainteresowania nią W wersji "negatywnej" jesteś po prostu wypełniaczem czasu po poprzednim związku, dziewczyna pracuje nad swoją karierą i nad sobą, a Ciebie ma jako ciekawe towarzystwo do spędzania wolnego czasu. Zwłaszcza jeśli np. po poprzednim rozstaniu straciła na rzecz byłego znajomych, to osoba z którą można wspólnie zrobić coś ciekawego, zwłaszcza wyjechać, jest bardzo cennym towarzystwem, niezależnie od płci. Ale nic więcej się za tym nie kryje. Tak, dziewczyny tak czasem umieją "platonicznie". W takiej sytuacji kontakty z czasem kontakty Wam się rozluźnią, szybciej jeśli Ty lub ona kogoś poznacie. We wersji "pozytywnej", trafiliście na siebie w "luce" porozstaniowej. I dziewczyna, jeśli jest rozsądna, być może stwierdziła, że nie będzie się po nieudanym związku pakowała z impetem w następny, gdzie mogłaby być tylko "plasterkiem". Ale widocznie polubiła Cię na tyle, że uznała iż warto sobie dać szansę chociaż na stopie koleżeńskiej (miłe towarzystwo) z takim założeniem "zobaczymy, co będzie". Twierdzenia, że chce być sama mogą zgadzać się z prawda, ale służyć też temu, żeby Ciebie nie wystraszyć (pewnie jeszcze pół roku temu, jak by Ci powiedziała, że kogoś szuka i się Tobą interesuje, to Ty byś uciekł z wielkim krzykiem ). A nadgodziny w pracy może brać z powodów finansowych, zainteresowania pracą, aktualnej potrzeby itd. itp. I tak się to ciągnie, bo obydwie strony nie wpadły na pomysł, żeby coś zmieniać. Trzymam za Ciebie kciuki. Znacie się już wystarczająco długo, żebyś wiedział, jaka "taktyka" będzie potencjalnie najskuteczniejsza dla Ciebie i dla niej. Obserwuj jej zachowania wobec Ciebie, patrz na fakty/zdarzenia - takie banalne stwierdzenie, też może być pomocne. I może zaufaj swojej "męskiej intuicji" ?Niezależnie od tego co zrobisz lub NIE zrobisz - gwarancji i tak nie ma żadnej (w sensie, nawet jeśli ze strachu przed utratą przyjaźni nie zrobisz nic, to po pierwsze się namęczysz a po drugie ona może kogoś zupełnie przypadkiem poznać i przestanie mieć dla Ciebie czas). A chyba lepiej mieć satysfakcję, że się próbowało niż kaca moralnego, że się przegapiło szansę A jak będziesz miał ochotę, to za jakiś czas wpadnij i napisz, jak się sytuacja potoczyła. 5 Odpowiedź przez mrbart 2015-01-10 17:10:11 mrbart Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-26 Posty: 327 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Zachowanie dziewczyny, o które pytasz jest tutaj najmniej istotne. Zastanów się lepiej jakie Ty masz oczekiwania i jeśli chcesz z nią być to najzwyczajniej w świecie działaj w tym kierunku, zamiast zadowalać się jakimiś substytutami. Żeby zdobyć kobietę nie można bać się jej stracić. 6 Odpowiedź przez Sara_Iman 2015-01-10 17:35:13 Sara_Iman Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-09 Posty: 21 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej?U mnie podobny dylemat, tyle że znajomość dopiero bardzo krótka. U Ciebie, jak sam wspomniałeś, zaczęła się od wakacji, czyli trwacie w takim układzie już pół roku. Myślę, że to wystarczający czas, aby wyłożyć karty na stół, zwłaszcza, że dziewczyna chyba wysyła Ci delikatnie sygnały, że jest Tobą zainteresowana. Weź się w garść i przełam strach. Powiedz, jak Ty odbierasz tę relację, że nie potrafisz w niej tkwić w nieskończoność, że jest to dla Ciebie relacja, która prowadzi do czegoś poważniejszego. Jeśli ona powie nie, to będziesz mieć jasną sytuację plus świadomość, że jesteś dla niej tylko kolegą zapychającym emocjonalne luki. A kimś takim nigdy nie warto być. A jak powie tak, to możesz zyskać fajną dziewczynę 7 Odpowiedź przez robingirl 2015-01-11 00:22:23 robingirl Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-22 Posty: 433 Wiek: trzecia dekada leci Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? mrbart napisał/a: dziewczyny, o które pytasz jest tutaj najmniej istotne. Zastanów się lepiej jakie Ty masz oczekiwania i jeśli chcesz z nią być to najzwyczajniej w świecie działaj w tym kierunku, zamiast zadowalać się jakimiś substytutami. Żeby zdobyć kobietę nie można bać się jej - nice picture Aczkolwiek może tutaj ciut na wyrost. Za to z komentarzem się co do meritum zgodzę. 8 Odpowiedź przez tomhet 2015-01-11 00:35:09 Ostatnio edytowany przez tomhet (2015-01-11 00:37:01) tomhet Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 3 Wiek: 31 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? robingirl napisał/a:Tomhet, niestety w kilku postach wszystkiego się nie opowiedzieć Dlatego porady masz na podstawie strzępków informacji, a sam musisz ocenić, jak wygląda całość. Bo to co napisałeś ja mogę zinterpretować zarówno w sposób korzystny jak i niekorzystny dla Twojego zainteresowania nią Zdaję sobie z tego sprawę. Pierwszy raz piszę coś takiego na tego typu forum z prośbą o jakąś poradę, tak że szczerze powiedziawszy to nawet nie bardzo wiedziałem jak się za to zabrać, od czego zacząć, co i jak opisać...robingirl napisał/a:W wersji "negatywnej" jesteś po prostu wypełniaczem czasu po poprzednim związku, dziewczyna pracuje nad swoją karierą i nad sobą, a Ciebie ma jako ciekawe towarzystwo do spędzania wolnego czasu. Zwłaszcza jeśli np. po poprzednim rozstaniu straciła na rzecz byłego znajomych, to osoba z którą można wspólnie zrobić coś ciekawego, zwłaszcza wyjechać, jest bardzo cennym towarzystwem, niezależnie od płci. Ale nic więcej się za tym nie kryje. Tak, dziewczyny tak czasem umieją "platonicznie". W takiej sytuacji kontakty z czasem kontakty Wam się rozluźnią, szybciej jeśli Ty lub ona kogoś wiem czy to istotne i są to tylko moje spostrzeżenia i wnioski z naszych rozmów, ale tak mi na myśl przyszły jak to wszystko dziś jeszcze raz przeczytałem. W kwestii poprzedniego związku, ma go raczej za sobą, nie przejmuje się tym co było i żyje tym co jest. Zostały jej tylko złe naleciałości po byłym, typu... niska samoocena czy kompleksy na niektórym punkcie ( np. na punkcie wagi, od kiedy ją znam wyglądała normalnie, a jej były stwierdził, że może by trochę schudła... przy około 170 wzrostu niecałe 55kg, wzięła sobie to wtedy do serca i widzę, że trochę z tego jej do dzisiaj pozostało, choć nie ma ku temu podstaw )robingirl napisał/a:We wersji "pozytywnej", trafiliście na siebie w "luce" porozstaniowej. I dziewczyna, jeśli jest rozsądna, być może stwierdziła, że nie będzie się po nieudanym związku pakowała z impetem w następny, gdzie mogłaby być tylko "plasterkiem". Ale widocznie polubiła Cię na tyle, że uznała iż warto sobie dać szansę chociaż na stopie koleżeńskiej (miłe towarzystwo) z takim założeniem "zobaczymy, co będzie". Twierdzenia, że chce być sama mogą zgadzać się z prawda, ale służyć też temu, żeby Ciebie nie wystraszyć (pewnie jeszcze pół roku temu, jak by Ci powiedziała, że kogoś szuka i się Tobą interesuje, to Ty byś uciekł z wielkim krzykiem ). A nadgodziny w pracy może brać z powodów finansowych, zainteresowania pracą, aktualnej potrzeby itd. itp. I tak się to ciągnie, bo obydwie strony nie wpadły na pomysł, żeby coś bym może nie uciekł , ale te pół roku wstecz nie mieliśmy tak dobrego kontaktu jak obecnie i nie myślałem o niej jak o kandydatce na związek, nie czułem tego co teraz... więc pewnie bym się wycofał, nabrał dystansu jak to zwykłem wtedy robić. U mnie to chyba nawet nie luka porozstaniowa, ponad 2 lata samotności to sporo, pozbierałem się trochę w tym czasie, zmieniłem częściowo otoczenie, zmieniłem pracę na lepszą... tylko to wracanie w przeszłość i myślenie, porównywanie do sytuacji z przeszłości jak się coś między nami wydarzy... i to mnie chyba blokuje przed jakimś zdecydowanym ruchem, żeby coś między nami zmienić ( opisałem w 1szym poście ostatnią dziewczynę z którą byłem, poprzedniczki mimo że było ich mało nie były lepsze. Dały mi tak mocno w kość, że przez jakiś czas nie było mowy o tym, żeby jakaś dała radę się zbliżyć ) Nie porównuję Marty do poprzedniczek ( żebyście mnie źle nie zrozumieli ) w żadnym razie, każdy jest inny a ona jest zupełnie od tamtych inna. Najszybciej zobrazuje to tak... Jak wsadzę rękę w ognisko, to się poparzę... za drugim razem jak ją do innego ognia wsadzę też się poparzę... ale też od razu przypomnę sobie jak się i za 1szym razem poparzyłem... coś w tym kierunku. No ale nic, muszę chyba spróbować jakoś obejść to głupie myślenie i analizowanie... i sprawdzić co się stanie jak raz jeszcze moją przykładową łapę w przykładowy ogień wsadzę robingirl napisał/a:A jak będziesz miał ochotę, to za jakiś czas wpadnij i napisz, jak się sytuacja może być ciężki, żeby temat w którąś stronę przepchnąć, bo po przerwie świąteczno-noworocznej teraz mnie zawalili robotą i chyba się będziemy zmianami większość czasu mijać a nie są to sprawy do załatwiania telefonicznie... ale będę zaglądał i jak się coś wyklaruje to napiszę Dzięki za wszystkie wypowiedzi, dają mi one sporo do myślenia... myślenia raczej w tą pozytywną stronę Pozdrawiam.( btw... mam nadzieję, że to co napisałem ma jakiś sens, bo jestem po 12 godzinach pracy i już nie myślę za dobrze ) 9 Odpowiedź przez enya 2015-01-11 00:57:26 enya Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-31 Posty: 1,158 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Jak dla mnie to Ty i ona macie się ku sobie... Wydaje mi się, że ona myśli podobnie jak Ty, a mianowicie jest Tobą zainteresowana, jesteś dla niej kimś bliskim ale się boi, że jeśli zmienicie status tej relacji, jakoś się wobec siebie okreslicie, że chcielibyście wobec siebie czegoś więcej to coś się zepsuje. Nie traktowałabym zbyt poważnie tych jej stwierdzeń, że ona nikogo nie szuka, że dobrze jest jej być samej - bo to tylko schemat obronny. Jednak nie da się na dłuższą metę unikać relacji tylko dlatego, że kiedyś zostało się zranionym. Sam jesteś tego przykładem, zatem jeśli na jej drodze pojawi się właściwy facet to jej założenia też się zmienią. A jest duża szansa, że Ty jesteś dla niej facetem wartym tego aby zaryzykować i na początek zacznij bardziej entuzjastycznie odwzajemniać jej gesty takie jak np. przytulenia itp., zaobserwuj jej reakcję na Ciebie. Jeśli na jakieś subtelne gesty z Twojej strony dotyczący fizyczności, bliskości będzie reagować przyzwoleniem, czy je odwzajemniać to znaczy, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wtedy możesz pomyśleć o tym by posunąć się dalej i np. z nią pogadać o Was. Kim dla siebie jesteście, jakie macie oczekiwania względem siebie, czego się obawiacie itp. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czy wg Was bycie sławnym oznacza bycie kimś lepszym od innych ? 2015-01-05 10:37:02.co według cb oznacza chodzenie z kimś? 2010-09-03 16:32:05; Co oznacza sen jak się z kimś całuje 2011-01-24 08:31:27; Co oznacza: " zjeść z kimś beczkę soli " ? 2010-05-05 21:32:32; Co to oznacza? Jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką? 2010
zapytał(a) o 20:01 Jestem tylko koleżanką czy kimś więcej? Ja mam 16 lat a on 18. Jest naprawdę bardzo mądrym i fajnym chłopakiem. Piszemy ze sobą dwa miesiące. Spotkaliśmy się dwa razy. Po pierwszym spotkaniu odprowadził mnie do domu (było po 22). Dwa tygodnie po pierwszym był drugi. xD Gadaliśmy, poszliśmy się przejść, szliśmy nad przepaścią po takim małym moście, chciał żebym podała mu rękę wtedy, odmówiłam. Powiedziałam że poradzę sobie. Następnie pod wieczór siedzieliśmy na ławce, a on że czeka na nagrodę (czyli buziak, bo zakład wygrał). Ja się zawstydziłam i tak się na niego popatrzyłam, nie dałam. Za jakiś czas powiedział że nadal czeka na nagrodę, zmieniłam temat. Potem jego kolega napisał do niego po czym mu powiedział że jest ze mną, napisał żeby mnie ucałował za niego, czy coś takiego. On mi to pokazał i uśmiechną się. Ja nic. Za jakiś krótki czas zapytał "no to gdzie masz te łaskotki" i zaczęliśmy się łaskotać. Na końcu, chciałam jakoś go delikatnie uderzyć go, a on nie wiedział co robię i jakoś tak mnie z uśmiechem chwycił (nie pamiętam jak) wiem że złapaliśmy się za ręce po czym poszliśmy w innych kierunkach i się rozłączyliśmy. Chce się ciągle spotkać, miało być w tym tygodniu ale odmówiłam, powiedział że trudno ( ale widzę ze jest smutny bo cały czas powraca do tego tematu) i napisał że jakby wiedział na tym spotkaniu że nie mogę wtedy to by inaczej wykorzystał ten czas. Co wy o tym myślicie? Ja jestem kimś więcej niż koleżanka? Jak tak to kim?
Twoja córka albo syn przeżywa okres fascynacji koleżanką lub kolegą? Chce się do niego czy do niej upodobnić? Robić i lubić te same rzeczy, mieć identyczne ubrania, pasje i opinie na każdy temat? Brzmi znajomo? Niedawno byłam u koleżanki i jej córki Sonii, pierwszoklasistki. Tak samo mocno jak szkołą była podekscytowana swoją nową przyjaciółką. A
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-03-07 00:34:01 yulenka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-06 Posty: 4 Temat: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką?Jest to mój pierwszy post na tym forum. Do tej pory byłam sceptycznie nastawiona do takiej formy uzewnętrzniania się, ale teraz potrzebuję opinii innych ludzi, spojrzenia na moją sytuację z odmiennej perspektywy, a nie mam niestety o tym z kim miesięcy temu poznałam przypadkiem pewnego faceta. Mimo że należę do osób chorobliwie wręcz nieśmiałych, to o dziwo łatwo udało udało mi się z nim porozumieć. Było to głównie jego zasługą, jako że jest człowiekiem bardzo śmiałym, pewnym siebie, towarzyskim. Od samego początku miałam wrażenie, że mu się podobam. Często do mnie zagadywał, żartował, szukał kontaktu fizycznego. Nawet moja koleżanka zauważyła, że "bardzo mnie polubił". Ja wtedy nie traktowałam go jak kogoś więcej niż tylko kolegę. Nie był do końca w moim typie, a poza tym byłam wtedy w dosyć burzliwym związku, który niestety (choć z perspektywy czasu powinnam chyba napisać "na szczęście") szybko się rozpadł. Niemniej lubiłam jego towarzystwo i nie zaprzeczę, schlebiało mi jego zainteresowanie. Jednak z czasem między nami zaczął się tworzyć dystans. Rzadziej się spotykaliśmy, a nasza znajomość nabrała charakteru bardziej "kumpelskiego". Z początku wcale się tym nie przejmowałam, lecz po jakimś czasie, zaczął mi dokuczać brak jego obecności. W końcu jakiś czas temu podczas jednego z naszych spotkań odbyliśmy między sobą długą, szczerą rozmowę. Wyznał mi wtedy, że jest ktoś, o kim myśli jak o potencjalnej partnerce. Poczułam się wtedy jak idiotka, bo przez chwilę miałam nawet wrażenie, że to mnie ma na myśli. On mówił jednak zupełnie o innej osobie, którą poznał mniej więcej w tym czasie co mnie. Ich znajomość rozwija się bardzo powoli, ona teraz jest za granicą, lecz wszystko jest na dobrej drodze do tego, by zostali parą. Jest mi teraz z tym tak źle, bo dopiero teraz zaczęło do mnie docierać, że to naprawdę fajny chłopak. Zaczynam żałować, że wcześniej tego nie zrozumiałam i nie dałam mu jakiegoś subtelnego sygnału, że jest dla mnie kimś więcej. Teraz jest już chyba na to za późno, bo nie chcę się wpychać między niego a tamtą dziewczynę. Z drugiej strony on ostatnio znów zaczął pozwalać sobie na śmielsze żarty i czuję, po prostu czuję to całą sobą, że nie jestem mu zupełnie obojętna. Podpowiedzcie mi co w tej sytuacji zrobić, mam niewiele czasu, później zostanę już tylko z głębokim żalem. 2 Odpowiedź przez szczęście111 2014-03-07 09:26:35 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-07 09:28:20) szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką? Skoro czujesz że nie jesteś mu całkiem obojętna, to on po prostu ma dylemat czy wybrać ciebie czy tamtą. Faceci lubią zabiegać a nie dostawać gotowe na tacy więc daj mu szansę żeby to on zabiegał o ciebie. Możesz mu dać do zrozumienia że jest dla ciebie wyjątkowy ale na tyle.. bądź trochę tajemnicza...., a on będzie musiał w końcu wybrać którąś z was. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 3 Odpowiedź przez yulenka 2014-03-07 23:26:36 yulenka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-06 Posty: 4 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką?Sęk w tym, że odnoszę wrażenie, że jestem "tajemnicza" aż nadto. I że czasami ta tajemniczość graniczy wręcz z ignorancją, chłodem, odtrąceniem. Nie biegam za nim, nie robię do niego maślanych oczu ani nie nie jestem w stosunku do niego nachalna, więc wydaje mi się, że nie jestem łatwo dostępna. Nie chciałabym jednak przegiąć też w drugą stronę, by nie uznał, że jestem arogancką, zarozumiałą księżniczką, której ciężko czymkolwiek dogodzić. Również podejrzewam, że waha się między nami dwiema. Pytanie tylko jak go przekonać do siebie? Nie chcę stosować tanich sztuczek, by za wszelką cenę go przy sobie zatrzymać. Chciałabym, by dostrzegł we mnie to co dobre i uznał, że jestem go warta. 4 Odpowiedź przez JA_skółka 2014-03-08 16:36:57 Ostatnio edytowany przez JA_skółka (2014-03-08 16:40:31) JA_skółka Woman In Red Nieaktywny Zawód: inż. Zarejestrowany: 2013-08-17 Posty: 250 Wiek: '91 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką? Bądź sobą, nie udawaj niedostępnej, nie udawaj przebojowej, nie udawaj nikogo. Rób co lubisz, co kochasz, na co masz ochotę. Nie sil się na dziwne zasady typu "jak się z nim pocałuję na 3 randce,to uzna, że jestem łatwa", jeśli nie czujesz tego. Jak będzie chciał uznać Cię za obiekt do przelecenia, to i po 15 randce uzna, że jesteś łatwa, gdy tylko osiągnie cel. Jeśli natomiast ma Cię za fajną kobietkę, to i szacunek do Ciebie mu nie pozwoli nazywać Cię łatwą, głupią, *tu wstaw cokolwiek innego*.Bardzo dobrze, że nie chcesz stosować tanich sztuczek. Bądź jaka jesteś, bo to w Tobie ma się zakochać. Nie zakocha się? Trudno, w takim razie i tak by to nie wyszło. Pamiętaj, że to charakterem zatrzymujesz, więc Twój charakter to Twój Edit: Tak jeszcze poza tym wszystkim, jeśli masz ochotę się do niego odezwać - odezwij się. Jeśli chcesz się z nim spotkać - zaproponuj spotkanie. Kobiety też mogą proponować spotkania, zagadywać, jeśli nam zależy i tego byśmy chciały. Siedzenie jak księżniczka uwięziona w wieży i czekanie na księciunia to nie ta bajka. Owszem, niech zabiega, ale Ty na te zabiegi nie pozostawaj obojętna, bo ileż można zabiegać bez efektu? 5 Odpowiedź przez Awesomist 2014-03-13 21:52:39 Ostatnio edytowany przez Awesomist (2014-03-13 21:53:53) Awesomist Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-30 Posty: 60 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką? szczęście111 napisał/a:Skoro czujesz że nie jesteś mu całkiem obojętna, to on po prostu ma dylemat czy wybrać ciebie czy tamtą. Faceci lubią zabiegać a nie dostawać gotowe na tacy więc daj mu szansę żeby to on zabiegał o ciebie. Możesz mu dać do zrozumienia że jest dla ciebie wyjątkowy ale na tyle.. bądź trochę tajemnicza...., a on będzie musiał w końcu wybrać którąś z ale jako facet muszę napisać: srutututu ...bo na inny komentarz nie mam podobają mi się dwie kobiety - jedna koleżanka, do której sam nie wiem co czuję (a może i wiem, ale się boję że coś w związku się może spierdzielić... bo z tymi przyjaźniami damsko męskimi zawsze są jakieś cyrki)i nagle pojawi się druga osoba, z którą mam też fajny kontakt, ale ona wysyła sygnały, że chce czegoś więcej to zgadnijcie kogo wybiorę, gdy ta pierwsza nagle udaje niedostępną?Może być też tak, że facet nie jest zbyt fair i traktuje jedną z Was jako koło ratunkow. Ale nie udawaj niedostępnej, bo to NIE DZIAŁA. Lubimy zdobywać owszem, ale przychodzi taki etap, że jesteśmy znudzeni tą niedostępnością i mamy dość prób podbicia serca niedostępnej księżniczki skoro ktoś inny może to odwzajemnić bez żadnych gierek na poziomie licealistek. I zazwyczaj na takim etapie ta niedostępna się budzi, ale już jest po ptokach bo nam przeszło. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Przyznaję, że chciałam to zrobić, ale facet nie wysyła mi jednoznacznych sygnałów i trochę nie wiem, czy jestem dla niej tylko kumpelą do wygadania, czy kimś więcej, trochę nie
To mój pierwszy post na forum, nie jestem zwolenniczką takiej formy wywnętrzniania się, ale jednocześnie mam już po wyżej uszu wewnętrznej bitwy serca z rozumem i chętnie poznam jakieś inne niż moje własne opinie na temat, który przedstawiam poniżej. Chodzi niestety o mężczyznę. Poznałam go przez Internet (na zwykłym czacie, ponieważ chciałam wtedy tylko z kimś pogadać), od początku wspaniale mi się z nim rozmawiało, jednak będąc wtedy w związku (nieudanym, ale wciąż związku) deklarowałam tylko chęć przyjaźni. Dosyć szybko jednak, w wyniku głębokiego porozumienia, jakie się między nami nawiązało, poczułam coś więcej i szukałam z nim jak najczęstszego kontaktu. W międzyczasie mój związek rozpadł się na dobre. On: samotny, z tego co wiem z nikim nie związany, po nieudanych przygodach miłosnych, szukający kobiecego ideału. daleko, ale utrzymuje ze mną stały kontakt (niestety rzadki zdarza mu się milczeć nawet ponad tydzień). dużej odległości zaprosił mnie do siebie, poznał z rodziną i znajomymi, spędził ze mną mnóstwo czasu, pokazał piękne miejsca. już spotkamy się online, potrafi rozmawiać ze mną godzinami, bardzo rzadko jednak są to spotkania planowane, choć ja bardzo bym tego chciała. kolejne wspólne wyjazdy i imprezy. mnie komplementuje, częściej dokucza i dogryza, żartuje i przekomarza się. że bardzo mnie lubi i chyba ma do mnie słabość. spotkań w realu unika nawet dotyku, na tematy damsko-męskie między nami jedynie żartuje. Pytanie: dlaczego on ciągnie tą znajomość traktując mnie tylko jak koleżankę? Czy taka relacja między kobietą i mężczyzną (kiedy on mnie tak bardzo pociąga a ja podobno jestem w jego oczach atrakcyjna) w ogóle ma prawo bytu? Jego przyjaciółka twierdzi, że on nie potrzebuje koleżanki oraz nie umie postępować z kobietami i trochę popycha nas ku sobie, podczas gdy on trzyma dystans. Próbowałam z nim o tym bardzo ostrożnie rozmawiać, niestety rozmowa potoczyła się nie tak, jak zamierzałam. Boję się go o to zapytać wprost, bo gdyby mnie odrzucił jako kobietę ból byłby nie do zniesienia. Akceptuję taki koleżeński układ ponieważ nie wyobrażam sobie zerwania z nim kontaktu. Jednocześnie cierpię za każdym razem, gdy on swoim przedłużającym się milczeniem udowadnia mi, że o mnie nie myśli i że nie znaczę dla niego tyle, co on dla mnie. Niby proste: nie zależy mu na mnie, ale: rozum swoje, serce swoje. I tak w kółko. Czy ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia na ten temat?
Dla mężczyzny romans jest pewnego rodzaju ucieczką od małżeństwa, co więcej zakłada, że kochanka nie ma względem niego żadnych oczekiwań. Wtedy szuka w jej ramionach zrozumienia, namiętności, do tego ta relacja wprowadza w jego życie nutkę adrenaliny, a także tajemniczości.
zapytał(a) o 16:20 Czy jestem może dla niego kimś więcej niż koleżanka, przyjaciółka? Ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam się z kolega z klasy, tak naprawde kiedys też się przyjaźniliśmy, ale coś się zepsuło.. Ale całe te wakacje spędziłam z nim, nie wiem nie oczekuje od niego niczego, bo jest moim kolega a nawet moge już powiedzieć że przyjacielem. Moge mu wszystko powiedzieć, i se go cenie, bo jest wychowany na naprawde rozsądnego chłopaka. wiem że kiedys był jaki był, w sosunku do mnie do innych (jak nasze stosunki się pogorszyły). Ale teraz widze, że jest całkiem inny, jak już mówiłam spędzilismy wakacje razem więc zdązyłam to zauwazyć. :) Ale już sama nie wiem co mam mysleć, bo nawet jak kiedys się przyjaźniliśmy to się tak nie zachowywał, ciagle się usmiecha, patrzy na mnie, bardzo często chce się spotykać, jak gramy w piłke zawsze chce być ze mną w drużynie, zawsze stara się mnie pocieszyć, nwm, być może normalnie się zachowuje, ale inaczej niż inni chłopcy, ineczej niz on sam kiedys, kiedy też byliśmy przyjaciółmi... No i co myslicie? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Hm. To, że się uśmiecha i chce się z Tobą spotykać, nie znaczy jeszcze, że jesteś dla niego kimś więcej. Sama napisałaś, że się zaprzyjaźniliście. Może po prostu bardzo Cię lubi? Widzisz, że jego zachowanie się zmieniło, i to na plus. Ale spróbuj się przyjrzeć, czy daje Ci jakieś sygnały, czy sugeruje Ci coś w rozmowie, itd., coś, co by świadczyło o tym, że chce czegoś więcej. A tymczasem ciesz się po prostu tym, że nawiązałaś z nim taką fajną więź. ;) Odpowiedzi wika015 odpowiedział(a) o 16:51 Piszesz, że jesteście już przyjaciółmi, być może się mylę jednak dla mnie jest to stanowczo za wcześnie aby stwierdzić dozgonną i wieczną przyjaźń (jednak nie wiem jak wyglądają wasze relacje dokładnie oraz nie ma też rządnych informacji na temat długości trwania waszej znajomości). Wsparcie, akceptacja, zrozumienie - to są filary przyjaźni. .Decyzja o przyjaźni oznacza, że dana osoba ma priorytet czasu i uwagi u przyjaciela. Ale też sama rozumie, gdy przyjaciel mówi „nie”/ nie teraz, nie w tej sprawie, nie nadążam itp. W przyjaźni trzeba umieć brać i dawać. Wyrażać szczerze swoje potrzeby i rozumieć czyjeś ograniczenia. Wybaczanie to baza przyjaźni. Ideałem jest być ze sobą dzień po dniu X lat, potem nie mieć ze sobą kontaktu tyle samo i umieć podjąć go od nowa. Umieć pozwolić komuś odejść i wrócić. Wypuścić go i przyjąć. Przyjaciel broni swego przyjaciela przed innymi, ale w oczy mówi mu prawdę. Szanuje jednak jego bolesne miejsca w psychice i nie porusza ich nieumiejętnie. To był taki mały wstęp aby uświadomić niektórych z was (i ciebie autorko - nie chciałam cię obrazić :) ) co oznacza przyjaźń. A więc dalej mogę stwierdzić, iż sądzę, że ten twój kolega/przyjaciel uważa cię po prostu za dobrą osobę z która chce utrzymać bardzo dobry kontakt. Może macie wspólne zainteresowania i nie chce stracić dobrej koleżanki. Może trochę na ciebie naskoczyłam z ta całą definicją przyjaźni i w ogóle (nie obrażaj się), ale kiedy słyszę, że (oczywiści wiem że znaliście się wcześniej) po 2 czy 3 miesiącach ktoś mówi, że jest zakochany to po prostu ręce opadają i jest mi słabo. Bo jak można się zakochać po tak krótkim czasie, oczywiście w takiej sytuacji nazwałabym to zauroczeniem ale nie miłością. Podsumowując zastanów się czy jest to twój przyjaciel (nie wiem czy ty tak uważasz czy razem tak ustaliliście) ale wracają również do rzekomych uczuć które on może jakieś w stosunku do ciebie skrywać, radziłabym szczerze porozmawiać, czy staniecie tylko na przyjaźni czy on oczekuje czegoś więcej. Ponadto nawet jeśli on coś czuje do ciebie, czy mu się np.: podobasz; pamiętaj, że nie oznacza to, iż musisz już z nim być , bo nic nie napisałaś czy ty coś do niego czujesz. Jednak i tak jestem w przekonaniu, że chce być z tobą w dobrym stopniu koleżeńskim. blocked odpowiedział(a) o 17:14 Nie oczekuje od was jakiegoś kazania, czy czegoś podobnego; chce tylko wiedzieć co uważacie o jego zachowaniu, bo sama nie wiem co mam mysleć... Uważasz, że ktoś się myli? lub
Tak ciężko pracowałam, aby stać się kobietą, którą jestem dzisiaj, więc nie traktuj mnie, jakbym nie była wystarczająco dobra. Nie jestem kimś, kogo zadowalasz.
Nie wszystkie damsko-męskie znajomości muszą zakończyć się związkiem. Każda z nas ma bliższych i dalszych znajomych, którzy są tylko kumplami. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekujemy czegoś więcej, ale on widzi w nas wyłącznie koleżankę. Lubi nas i to by było na tyle. Zobacz również: 9 bardzo wstydliwych pytań, które powinnaś wreszcie zadać facetowi Jak sprawić, by niezobowiązująca sympatia przemieniła się w rosnące pożądanie? Okazuje się, że to wcale nie takie trudne. Tak przynajmniej twierdzi publicysta portalu „Your Tango”. Młody mężczyzna wymienia 5 sposobów, by obiekt westchnień nareszcie odwzajemnił nasza zainteresowanie. Co zrobić, żeby dostrzegł w nas materiał na żonę? #1 Miej własne życie Mężczyźni wcale nie lubią, kiedy jesteśmy wpatrzone w nich jak w obrazek. Partnera zawsze warto docenić, ale to nie może oznaczać totalnej uległości. Każda z nas musi coś sobą reprezentować. Największym uznaniem cieszą się niezależne i przebojowe kobiety, które mają własne zainteresowania. Warto być kimś, a nie tylko kwiatkiem do kożucha. #2 Kochasz siebie Brzmi jak banał wygłaszany przez coacha, ale coś w tym jest. Trudno pokochać kogoś innego, jeśli sami nie do końca się akceptujemy. Tylko świadomy swojej wartości człowiek jest w stanie stworzyć trwały i co najważniejsze - zdrowy związek. Nieśmiałość i nieporadność może wyglądać uroczo, ale na pewno nie na dłuższą metę. Zobacz również: Zaskakująca rzecz, którą powinnaś robić z chłopakiem każdego dnia. Będzie iskrzyć #3 Jesteś zabawna Faceci to wieczni chłopcy - daje do zrozumienia autor poradnika. Oczywiście zależy im na wzajemnym zrozumieniu, intymności i wsparciu, ale ponad wszystko lubią się dobrze bawić. Wymarzona partnerka to zabawny kumpel, tyle że w spódnicy. Jeśli potrafisz rozśmieszyć mężczyznę, to wreszcie trafisz także do jego serca. #4 Opanowałaś sztukę flirtu Najważniejszy jest złoty środek. Panowie raczej nie przepadają za dziewczynami, które boją się odezwać i potrafią tylko patrzeć w podłogę. Z kolei przesadna pewność siebie może kojarzyć się z bezczelnością. Facet lubi być uwodzony, ale ze smakiem i umiarem. Mrugnij okiem i powiedz coś dwuznacznego, a na pewno to doceni. #5 Potrafisz zaszaleć w łóżku Autor uczciwie przyznaje, że jeśli w sypialni wieje nudą, wtedy związek prawdopodobnie nie przetrwa. Wybranek prędzej czy później zacznie szukać wrażeń gdzie indziej, bo życie intymne to bardzo ważna część męskiego życia. Kobieta nie musi (i wręcz nie powinna) zgadzać się na wszystko, ale warto wykazać chociaż odrobinę inicjatywy. Jeśli naprawdę chcesz, by oszalał na twoim punkcie, jedna z tych rzeczy nie wystarczy. Popracuj nad wszystkimi pięcioma, a będzie twój - czytamy na Zobacz również: 25 rzeczy, których on nigdy nie zrobi, jeśli naprawdę Cię kocha
Może pomoże Ci Autorko historia mojego wieloletniego przyjaciela, który chciał być kimś więcej. No więc trwało to 15 lat, od liceum do momentu aż się zaręczyłam z obecnym mężem. Chłopak był świetny, ale ręcyma i nogyma bronił się przed powiedzeniem i okazaniem wprost co czuje.
Tłumaczenia w kontekście hasła "niego jestem" z polskiego na angielski od Reverso Context: jestem z niego dumny Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
ZBQqHhv.